Teraz jest 6 grudnia 2022, o 19:56

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet - S. Larsson (pinks)

Alfabetyczny spis recenzji KSIĄŻEK KRYMINALNO-SENSACYJNYCH

Moderatorzy: Fringilla, Duzzz

I jak? Się dało radę przeczytać poniższy tekst?

Tak
2
67%
Nie
1
33%
 
Liczba głosów : 3

Avatar użytkownika
 
Posty: 31458
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet - S. Larsson (pinks)

Post przez pinksss » 18 lipca 2010, o 19:17

Millenium tom 1- S. Larsson

Stron 633 :D

Z biblionetki:

Średnia ocena: 5,18 ; książkę oceniło 1340 użytkowników (promocja działa świetnie)

Plus co najmniej kilkadziesiąt histerycznych zachwytów: „Nie wiedziałam, że można napisać coś tak dobrego!”, „Nie wiem jak będę mogła bez tego żyć” plus narzekanie, że nie skończyło się wielkim HEA co już czyni z PCz hipokrytyków :P

Fabuła:
Miałam wrażenie, że rodzinna historia, którą zaserwował wyskoczyła prosto z Margit Sandemo. Tom o Magdalenie i Christerze, zaginionej wnuczce, starym magnacie finansowym i jego upadającym imperium. Ale ok, jest ciekawie.

Postaci:

Michael
Redaktor walczący, były komandos, miłośnik seksu.
I wycięty z tektury. Ani mentalności twardziela ani dziennikarza ani nawet erotomana
Ani złości ani radości ani miłości ani zazdrości. No kupa.

Lisbeth.
Nietuzinkowa jest, tajemnicza i owszem. Jasna kropka. Dla niej czytać.

Reszta:
Statyści poustawiani na 600 stronach, podzieleni na miłych, niemiłych i niewiadomo jakich.

Język:
Dopiero się zaśmiewałam, że PCz napisała „jestem przerażona brakiem walorów językowych u Chmielewskiej ”
A tu u licha jestem.
Rozumiem skąd styl dziennikarski ale czasem miło jest ujrzeć jakąś giętkość nawet w Rzeczpospolitej na stronach ekonomicznych.

A jak już jest to: „dziewczyna dobrze wyglądająca”

Jakby autor miał założenie, że nie trzeba się przyłożyć do języka bo historia się sama obroni ...


Komunizm autora

Przedstawienie absurdów szwedzkiej polityki ekonomicznej i społecznej ... Statystyka maltretowanych kobiet na początku każdego rozdziału. Git :D
Wytyka powszechne gdzie indziej błędy i od razu ho ho- komunista! :D

Poczytam kolejne może będę miała co odszczekać ...


Skąd refleksje:

Wpadła mi w ręce Trójka Folletta – tzn. wpadła z 15 lat temu ale ostatnio do niej znowu zajrzałam. (Jadzia by polemizowała, że to sensacja ale i u Larssona w końcu zaczynają się ganiać z gnatami :P)

Tam głównym bohaterem jest niewysoki Żyd, izraelski szpieg- tło to wydarzenia z roku 1968.
Tenże niewielki facecik jest przedstawiony w tak seksowny i męski sposób, że nic tylko się oblizać i jego oblizać.
Ze wszystkimi atrybutami szpiega i prawdziwego ogiera.
Na dodatek Follet miał jaja i w powieści sensacyjnej postawił na pełne HEA łącznie z szczęśliwym rodzinnym porodem ...
Co mu się wcale często zdarzało, podobnie jak jego ówczesnym kumplom po piórze.

A Larsson?

Pracowicie rozmazał swojego bohatera po 600 stronach ...
Yyy- Kalle Blomkvist to dla bohatera komplement ...
Jakoś mam wrażenie, że ten jego fenomen jest jak u Browna, który zrobił poprawkę po Vandenbergu i dostał świetną reklamę :P


Obym to mogła odszczekać hau hau...

Film przycięto na niekorzyść Lisbeth a na korzyść całej reszty ...


z poważnych periodyków:

Z pewnością Larsson stanąłby na literackim pomniku, gdyby przeżył.

ha ha ha!
cóż lepiej brązuje niż przedwczesne zejście ...:P

Znany brytyjski krytyk Boyd Tonkin („The Independent”) uważa, iż „Larsson jest bardziej realistyczny i ma ostrzejszy język niż jego rodak Mankell, a jego sztuka pisania odczuwana jest często jak świetnie wyostrzona stal w porównaniu z dobrze obrobionym drewnem Mankella”.

to Mankell wydaje jeszcze większe drewno czy pani Barbara tak schrzaniła tłumaczenie? :zdziwko:

i na koniec- to naprawdę jest o mężczyznach którzy nienawidzą wszystkich :]

Avatar użytkownika
 
Posty: 21173
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: z Doliny Muminków
Ulubiona autorka/autor: chyba jednak Krentz/Quick/Castle...

Post przez Jadzia » 18 lipca 2010, o 19:30

Follet dobry jest. I sensację pisze Obrazek



A na tego Larssona i jego rozmydlonego bohatera po Twoich przemyśleniach raczej nie mam ochoty, tym bardziej, że HEA ni ma...

Avatar użytkownika
 
Posty: 15209
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez kasiek » 18 lipca 2010, o 19:31

To to nie jest literatura dla PCz? A to pewnie temu mi się podobało Obrazek



Lisbeth jest super Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 31458
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez pinksss » 18 lipca 2010, o 19:56

ale daj szanse Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 21173
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: z Doliny Muminków
Ulubiona autorka/autor: chyba jednak Krentz/Quick/Castle...

Post przez Jadzia » 18 lipca 2010, o 20:02

Dzięki, zostanę jednak na razie przy ograniczających i otępiających romansach, a przynajmniej książkach ze szczęśliwym zakończeniem. Ciągle jeszcze nie wyszłam z traumy po <span style="font-style: italic">Hrywdzie</span> Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 31458
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez pinksss » 18 lipca 2010, o 20:29

ale to jest <span style="text-decoration: underline">ciekawe</span> generalnie tylko protestuję przeciw temu bronzikowi Obrazek

PCz twierdzą, że to dla nich a ja, że król jest nagi Obrazek



poza tym podejrzewam, że jeśli murzyn nie dopisze reszty to film będzie miał HEA

Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 11157
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Nibylandia
Ulubiona autorka/autor: nie posiadam

Post przez Agaton » 18 lipca 2010, o 23:06

Jak dla mnie HEA było. Przynajmniej na możliwości tego typu książki. Główni bohaterowie przeżyli, to już coś Obrazek Historia mi się podobała, chociaż miałam wrażenie, że nic się nie dzieje Obrazek Ale ja nie jestem PCz, więc mi może.

Jadziu, przeczytaj. Ja tam dałam radę. Nie powinnaś mieć traumy, chyba Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 31458
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez pinksss » 19 lipca 2010, o 11:49

im chodzi o HEA całościowe- Larsson nie zdążył Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 6324
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez Liberty » 19 lipca 2010, o 14:37

Ha! Nie mogę porównać Mankella z Larssonem (nie czytałam), ale na serię o Wallanderze pluć nie dam Obrazek Jest dobra. Przynajmniej Wallander jest "jakiś" a nie rozwodniony.



Larssona miałam zamiar przeczytać jak tylko go wydali ale nadmiar zachwyconych recenzji zabił całą moją ciekawość. Może dzięki Tobie, pinks znowu spróbuję.

Czy Amerykanie nie nagrali filmu na podstawie pierwszego tomu?

Avatar użytkownika
 
Posty: 31458
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez pinksss » 19 lipca 2010, o 14:43

coś w tym jest Obrazek

jak u Laurens- za dużo stron Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 11157
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Nibylandia
Ulubiona autorka/autor: nie posiadam

Post przez Agaton » 19 lipca 2010, o 21:10

Pewnie trochę tych stron za dużo, a kolejne części mają ich jeszcze więcej Obrazek



A co do HEA całościowego... Od tego mamy romans. No, ja mam Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 31458
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez pinksss » 19 lipca 2010, o 21:30

ale ja ciągle o tym, że:

Follett, Higgins i Ludlum HEA się nie bojali Obrazek

Nie bojali się tez autorzy naszych rodzimych kryminałów ...



i jak ktoś czytał Bourne 'a to wie, że to nie tak jak w tym nowym filmie Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 27511
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 20 lipca 2010, o 02:24

a w ogóle: jaki Michael? Obrazek żadnego Michaela nie pamiętam, tylko Lisbeth Obrazek



ale jednak, ehm, Follet to tu ewidentnie wypływa na fali zauroczenia młodzieńczego Obrazek



ps.tłumaczenie s...ne Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 31458
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez pinksss » 20 lipca 2010, o 13:39

to ja się pytam skoro musiała wdowa to czemu nie dali do obróbki??? Obrazek

a przepraszam to już jest wydanie 1. poprawione Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 30998
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Ulubiona autorka/autor: Iwona Banach

Post przez Lucy » 15 września 2010, o 20:24

Od samego początku nie miałam chętki na te trylogię i szczerze po recenzji Pinks jeszcze mniej Obrazek Pal licho HEA ,sensacja to nie romans , szczęśliwe zakończenie nie zawsze musi być ,niekiedy nawet nie pasuje .Ale tu nie mam nawet ochoty spróbować . Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 31458
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez pinksss » 17 września 2010, o 23:39

a ja jednak spróbuję bo tłumaczenie odebrali pani Larsson po cz. 1 a to dobrze wróży ... Obrazek



ale czekam na egzemplarz biblioteczny ... Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 11157
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Nibylandia
Ulubiona autorka/autor: nie posiadam

Post przez Agaton » 18 września 2010, o 13:28

A ja, o dziwo, mam swoje Obrazek Ale chyba tylko dlatego, że nie musiałam płacić za całość sama Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 6798
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez mewa » 22 listopada 2010, o 13:43

dla mnie po przebrnięciu 40 stron - rewelacja...dobrze napisana, fakty trzymają się "kupy", dramatyzm w odpowiednich miejscach...chyba pierwszy raz miałam tak, że chcialam zacząć czytać od końca...były sceny tak pełne emocji, że czytałam z wypiekami na twarzy...

a najbardziej się cieszę, że dziś wezmę do czytania drugi tom Wesoly

Avatar użytkownika
 
Posty: 31458
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez pinksss » 22 grudnia 2010, o 16:47

a które sceny były pełne emocji? ;)
chyba wiem, te z Lisbeth nawet tak, tylko że najbardziej to mnie tam emocjonuje polityczno-społeczny aspekt szwedzkiego raju, co tu dużo mówić ... dziennikarzem to on jednak lepszym był niż pisarzem ...

Avatar użytkownika
 
Posty: 6798
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez mewa » 22 grudnia 2010, o 17:07

jasne że z Lisbeth :) ja aspekt tego "raju" jakoś starałam się ominąć ;p - najgorzaj było w III części ;)

Avatar użytkownika
 
Posty: 31458
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez pinksss » 22 grudnia 2010, o 18:21

a mnie się właśnie to najbardziej podobało :mrgreen:

Avatar użytkownika
 
Posty: 45389
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd

Post przez Lilia ❀ » 1 stycznia 2011, o 14:31

skończyłam tom pierwszy i na szybko:
  • product placement mi nie przeszkadzał, co najwyżej miejscami śmieszył
  • opisy konfiguracji komputerów/laptopów: cały czas musiałam sobie przypominać, kiedy książka była napisana, bo nie wiedziałam, o co takie halo
  • bohaterowie: na razie nie wiem, co nich myśleć. jakoś przelecieli mi przez palce. póki co nie należę jeszcze do fanklubu Lisbeth, jej zachowanie np.
    Spoiler:
    nie bardzo mi się podobało, choć
    Spoiler:

    Mikael jakiś takiś, nie wiem, może będzie lepiej nakreślony w drugim tomie. na pewno nie ma problemu z wchodzeniem do łóżka z ledwie poznanymi kobietami. naprawdę nie robi mu różnicy, z kim śpi?
  • fabuła książki: dość dziwnie napisana, przynajmniej ja nie spotkałam się jeszcze z tak napisaną historią.
    Spoiler:
  • nie uważam, by książka się ciągnęła. miała przyjemny rytm, wszystko w swoim czasie.
  • ciekawi mnie tom drugi, ale jestem masochistką i robię sobie "jednoksiążkową" przerwę.
“Man. God. Roarke. An interesting and flattering lineup.”
“Safe men are for marrying. Dangerous men are for pleasure.”

Avatar użytkownika
 
Posty: 6645
Dołączył(a): 27 grudnia 2010, o 18:13

Post przez Wiedźma Ple Ple » 1 stycznia 2011, o 14:33

szybko się czyta to prawda :wink:

nie ma problemu z wchodzeniem do łóżka z ledwie poznanymi kobietami. naprawdę nie robi mu różnicy, z kim śpi?

Spoiler:


ale nie to mnie razi tylko fakt, że napisane jest w sposób totalnie nie podniecający :rotfl:

Avatar użytkownika
 
Posty: 45389
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd

Post przez Lilia ❀ » 1 stycznia 2011, o 14:37

to prawda, czytałam recenzje, że opisu seksu zapierające dech, a ja ledwo je zauważyłam :( :confused:
nie mam pojęcia, jaki przekład czytali recenzenci, albo raczej jakie książki czytają, że seks tutaj jest och i ach? :ops:
“Man. God. Roarke. An interesting and flattering lineup.”
“Safe men are for marrying. Dangerous men are for pleasure.”

Avatar użytkownika
 
Posty: 6645
Dołączył(a): 27 grudnia 2010, o 18:13

Post przez Wiedźma Ple Ple » 1 stycznia 2011, o 14:38

bo my jesteśmy po szkoleniu, Lilia :mrgreen:

Następna strona

Powrót do Recenzje książek kryminalno-sensacyjnych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość