Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest 22 września 2020, o 11:47



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 
 Na krawędzi - Ilona Andrews (szuwarek) 
Autor Wiadomość
Literatka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lutego 2014, o 08:54
Posty: 6384
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Krentz
Cytuj
Post Na krawędzi - Ilona Andrews (szuwarek)
4 maja 2014, o 13:27
"Na krawędzi" (The Edge) Ilona Andrews

Zapchana historykami postanowiłam wrócić na drogę fantastyki. W drodze wstępu nadmienię, że Tolkiena łykałam zamiast dzieci z Bullerbyn. Wielbiłam wydania Salamandra polskiej fantastyki więc chyba mogę mówic o powrocie. Co jakiś czas czytam aktualne hity (i kity) lecz droga w którą podażyła literatura romans_paranormal mnie trochę zamuliła. Nadzwyczajne zwierzaki, wręcza nielsko dobre wampiry ... no proszę :czeka: i może jeszcze to bym przeżyła gdyby nie (w znacznej większości przypadków) totalny brak szacunku do zasady miejsca-czasu-przestrzeni. Rozwinę: wymyślając bohatera w świecie fantasy oczekuję przynajmniej małego nakładu pracy polegającego na dopracowaniu szczegółow tego świata, trzymania się jakiś zasad logiki i konsekwencji wymyślonego świata. niestety znaczna większość czytanych przeze mnie książek opierała się na motywie: bohaterka jest super i dostaje super samca, reszta sama popłynie. Oczywiście są i chlubne wyjątki.
Czytając Wasze recenzje skusiłam się na The Edge. Wcześniej poznałam Kate Daniels ale nie przypadłyśmy sobie do gustu. Ale o tym później. Sięgnęłam i trafiłam do Rubieży. Nawiązując do mojego przydługiego wstępu musze przyznać, że świat stworzony przez Andrews wciągnął mnie :wink: Nie jest doskonały ( matryca to Tolkien) ale dla romansu fantasy jest moim zdaniem idealny. Jest świat, a właścicwie trzy światy: nasz, lustrzany świat magii i coś pomiędzy. I jak to bywa z tym pomiędzy ani tam miło ani ładnie. Jeśli o mnie chodzi to jest on znacznie bardziej przemyślany, jego opis zdecydowanie lepiej słuzy za tło postaciom i historii niż miało to miejsce w ww. serii o Kat. Podoba mi się idea jaka tu pokazano - nie jest nowa. pojawiała się wielokrotnie w fantastyce - ale nie romansowej. Tu pasuje idealnie. Jest bieda, walczący jak pierwsi osadnicy ludzie i życie z dnia na dzień bo nie wiadomo co przyniesie jutro. Chociażby za to wielki plus.
Bohaterowie: przyznam się, że bałam się bohaterów Adrews bo po wcześniejszych miałam wielkie obawy, czy nie powtórzy ona schematu. Ku mojemu wielkiemu -kolejnemu- zaskoczeniu nie tylko nie powtórzyła ale stworzyła moim zdaniem postaci bardziej realne, bardziej ludzkie. Kate nie lubiłam bo nie jestem fanką bohaterek śpiących z nożami, ociekających krwią i zachwujących się jak zawodnik walk MMA. Po prostu wolę kobiecy typ. I Rose, bohaterka książki taka właśnie jest. Jest chłopczycą, doświadczoną przez życie. Musi opiekować się braćmi, bo los pokarał ją nieodpowiedzialnymi rodzicami. Pracuje "po naszej" stronie i z trudem wiąże koniec z końcem. Musi dodatkow walczyć o siebie, bo los pakarał ją też wielką magią - rozbłyskuje jak mało kto. Stanowi przez to nie lada kąsek - może byś światną surogatką dla dziecka jakiegoś arystokraty przekazując dziecku talent. Pochodzenie sprowadza ją do roli ściganej, w przypadku złapania sprzedanej. Na pewno nie atrakcyjnej małżonki.
I tak broniąc się poznaje Bohatera - pojawia się pod jej domem arystokrata, przystojny i znacznie silniejszy w magii. Jako przybysz uważany jest za potencjalnego "chętnego " na Rose. Rose od razu stawia sprawę jasno - nie będę twoja. No cóż, wyzwanie... Przyklepują zakład: Rose da Declanowi trzy zadania- jeśli je wypełni ona jest jego, jeśli nie odejdzie. I kiedy myślałam, że na tym będzie polegała historia zaskoczenie. Dom Rose staje się przedmiotem ataku potworów, bracia Rose sa w niebezpieczeństwie. Declan staje się obrońcą Jake- brata, który jest zmiennym, z którym Rose nie za bardzo wie co robić. Drugi brat też nie jest łatwy - oddaje swoją enwrgię aby ożywić zmarłych. Declan , przyznajmy to, wykorzystując sytuację wprowadza się, zaczyna zajmowac miejsce mężczyzny w domu Rose. Chłopcy tego potrzebują, Rose tego potrzebuje. zagraża im głod- Rose traci pracę, zagrażają sąsiedzi chcący "mieć" Rose, a co najważniejsze zagraża im coś potężnego, mrocznego atakującego bezpośrednio dom.
Bardzo podoba mi się sposób w jaki Rose walczy, próbuje.. jest znacznie silniejsza niż nie jedna waleczna amazonka. Z jednej strony traktuje Declana jako wroga jednak z ulgą przyjmuje małe skrawki pomocy - od rozmów z chłopcami, poprzez pieniądze, a kończąc na walce. Declan broni jej jak rycerz bo tak został wychowany, uczy się zasad, a raczej ich braku na Rubieży. Z czasem zaczyna rozumieć, że Rose da sobie radę, potrzebuje może nie rycerza ale partnera, kogoś na kim może się wesprzeć, kto zabierze na chwilę ciężar. Rose jest silnie związana z Braćmi i kiedy już czuje, że nie da rady zwraca się do Declana o pomoc- to jedno z jej zadań dla niego. Widać, że Rose zaczyna ufać Declanowi, on zaczyna ją nie tylko rozumieć ale widzieć w niej partnerkę. Mamy tu walkę ze złem, mamy przeszłosc Declana. Mamy w końcu prawdę, mówiącą dlaczego pojawił się przed domem Rose. I jak to na Rubieży - nic tu nie jest łatwe, proste i lekkie.
Prawdę powiedziawszy niczego nowego w tej historii nie było. Ale czytałam ją naprawdę z wielką przyjemnością. Podejrzewam, że to kwestia bohaterów - mających wady, nie będących idealnymi, z super-hiper siłami. Bardzo emocjonalnym watkiem są bracia Rose - naznaczeni niezwykłością, z którą trudno jest sobie poradzić. Potrzebują nie tylko mężczyzny w swoim otoczeniu, ale kogoś kto ich zrozumie, poprowadzi.
Rewelacyjnie nakreśleni są mieszkańcy Rubieży - tacy przaśni chłopcy buraczani, macho dla ubogich.
Smaku historii dodaje tajemniczy William, którego Rose poznaje, który nie ukrywa swojego nią zaintersowania. I który odegra tu swoją rolę.
Podobało mi się, że Andrews nie powielała schematu zmiennokształnych jako nadzwyczaj uprzywilejowanych wobec świata - pokazała, że posiadanie siły i zmysłów zwierzęcia musi kosztować. I to nie mało. Za każy talent bohaterowie płacą. Jeśli jednak nie jest się samotnym, ma się rodzine i wsparcie to wszystko jest łatwiejsze i lżejsze. Tak się stało w przypadku Rose i jej braci ( no dobra, Declana też ).
Przyznam, że bałam się powtórki z morderczej nie-kobiety Kate i tak-nadzwyczajnego-że-nieralanego Currana - cieszę się, że obawy były płonne.

Pochwały przyznane za posta: 3

_________________
tylko dlatego że na liście lektur zwolniło się miejsce, a ty umiesz składać prześcieradło z gumka i utrzymać wagę z ciąży nie oznacza że masz wydawać książkę (Katarzyna Nosowska)


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 29610
Lokalizacja: Kłyż
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Joanna Chmielewska/Ilona Andrews
Cytuj
Post 
4 maja 2014, o 14:11
Ta książka to świetnie wykreowany świat,a właściwie pogranicze światów czarodziejsko-baśniowych(żeby nie powiedzieć alternatywnych) ze światem tak zwanym rzeczywistym.Bohaterami są ludzie/istoty żyjący/żyjące w konkretnych światach.Może nie tyle czary co rozbłyski mocy(im jaśniejszy tym bardziej pożądany),zmieńce,nekromanci oraz zwykła w takich książkach walka dobra ze złem.Tym oczywistym i tym bardziej ludzkim.Fajni bohaterowie,podobają mi się ich szczególne zaloty,te wieczne walki nie tylko między nimi,ale też z własnymi skłonnościami czy słabostkami.Rose(główna bohaterka) ma za sobą trudne lata.Jako dziwki suka,jak ją nazywały rówieśniczki w szkole nie należy do osób szczególnie podziwianych.Poza tym jest biedna,opiekuje się dwoma braćmi(bo tatuś gdzieś się ulotnił a matka nie żyje) i pracuje za głodową stawkę.W dodatku ma wyjątkowo jasny rozbłysk.I z tego powodu wciąż ją pożądają kolejni zalotnicy,nie dla niej,ale dla jej mocy.Jedni chcą ją jako klaczy rozpłodowej,inni jako niewolnicy,która sprzedadzą z sowitym zyskiem.I nagle pojawia się dwóch kolejnych kandydatów na mężów(?).Jeden obiecuje jej spokojne życie z rodziną(choć za przesadnie na nią nie działa),drugi podstępem nakłania ją do przyjęcia swojego wyzwania...A dodatkowo nad światem Rose zawisa niebezpieczeństwo dotychczas nie znane w jej świecie.I zmierzyć się z nim może tylko ona i jej niedoszli wielbiciele.
Podobało mi się,dobrze i szybko się czytało,romans nie był co prawda najwazniejszym tematem książki ale był wystarczająco ważny.Wykreowany świat jest wyjątkowo dobrze przemyślany.Nie cukierkowo słodki,a przeciwnie,chwilami niemal brutalny

_________________
________________***________________

Gotowałam się w środku i musiałam sięgnąć po wszystkie rezerwy opanowania,by utrzymać nerwy na wodzy.Uda mi się.Po prostu muszę być obojętna.Zen.Żadnego walenia po twarzy.Walenie po twarzy nie jest zen.


Zobacz profil
Łowczyni Sukcesów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:17
Posty: 28950
Lokalizacja: Pozostanę tam, gdzie jestem.
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Margit Sandemo
Cytuj
Post 
4 maja 2014, o 14:19
też mi to się podobało. ;) muszę poszukać dalszych części o. :P

_________________
Zmalowałam dziś uśmiech po złej stronie twarzy.

W młodości jesteśmy tym, kim jesteśmy, z konieczności - jesteśmy tacy, jak nas nauczono. Z czasem jednak zyskujemy wolność i możemy poszerzyć swoje horyzonty, bo opowiadamy tylko przed samym sobą.


Penelope Douglas Hideaway


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 21:17
Posty: 29275
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa
Cytuj
Post 
4 maja 2014, o 22:12
Jakoś na nie nie trafiam, może i to dobrze...

_________________
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.


Zobacz profil
Rozgadana księżna
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 lutego 2013, o 11:44
Posty: 15591
Lokalizacja: za górami...za lasami...morzami
Pochwały: 32
Ulubiona autorka/autor: l.carlyle, a.quick, m. brook, j r. ward, SEP, Eco
Cytuj
Post 
6 maja 2014, o 15:38
poczytywałam po romansowaniu z Curranem i myślałam iż to też będzie dobre...okazało się rewelacyjne....a 2 i 3 jeszcze lepsze....Declan jest fajny...bardzoooo fajny...ale Will i Kaldar z kolejnych cześć....obłędni....i świetne intrygi dodatkowo.... :bigeyes:

_________________
Niektórzy ludzie pojawiają się w naszym życiu, by dać Nam lekcję,
a niektórzy po tą lekcję właśnie przyjdą do Nas...

ObrazekJestem niewiastą, która fantazjuje o byciu przypadkowo zamkniętą na noc w bibliotece...


http://dlaschroniska.pl/ ...pomaganie zwierzakom jest fajne...

Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 29610
Lokalizacja: Kłyż
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Joanna Chmielewska/Ilona Andrews
Cytuj
Post 
6 maja 2014, o 21:53
Richard z Na krawędzi miecza też jest niczego sobie.To brat Kaldara.Urodzony zabójca,walczy z łowcami niewolników.Wielkim plusem jest powrót starych znajomych-Jacka ,George'a i Lark.Jest tez trochę Rose i Declana(choć epizodycznie) i babci Rose.Akcja rozgrywana jest na Rubieży,a potem przenosi się do Dziwoziemi.Są bagna,pewna wyspa,są zamki i mała chatka.I fajny pies.
Książka jest bardzo ciekawa,ale nie przekonała mnie aż tak jak wcześniejsze części.

_________________
________________***________________

Gotowałam się w środku i musiałam sięgnąć po wszystkie rezerwy opanowania,by utrzymać nerwy na wodzy.Uda mi się.Po prostu muszę być obojętna.Zen.Żadnego walenia po twarzy.Walenie po twarzy nie jest zen.


Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 6 ] 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL