Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest 20 stycznia 2020, o 01:35



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 114 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Nieznajomi z parku - Joan Bowen (kasiek)(Księżycowa Kawa) 

Czy ta recenzja jest pomocna?
Tak 100%  100%  [ 11 ]
Nie 0%  0%  [ 0 ]
Liczba głosów : 11

 Nieznajomi z parku - Joan Bowen (kasiek)(Księżycowa Kawa) 
Autor Wiadomość
Mól książkowy

Dołączył(a): 25 marca 2011, o 09:24
Posty: 52
Pochwały: 1
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Iris Johansen, Ursula Le Guin
Cytuj
Post 
12 maja 2011, o 20:20
Właśnie przekonwertowałam Nieznajomych na mobi, ale nie bardzi wiem jak sprwadzić, czy wszystko ok.
Zwróciłam się też do administratorów o umożliwienie zamieszczanie plików w tym dodatkowych formatach, zobaczymy co powiedzą. Dzięki za uwagi.

_________________
pozdrawiam serdecznie
Joanna Łukowska
moich utworów szukaj na:
www.rw2010.pl


Zobacz profil WWW
Sokół Millenium
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 21223
Pochwały: 127
Cytuj
Post 
12 maja 2011, o 20:36
Sprawdzić można np programem Mobipocket Reader albo Kindle for PC (ten drugi chyba szybszy i prostszy).
Przy czym taka szybka konwersja za jednym kliknięciem to może się okazać za mało profesjonalna, żeby dopracować taki plik (okładka, odnośniki do rozdziałów itd) można skorzystać z Mobipocket Creator.

_________________
"I read a story to-night. It ended unhappily. I was wretched until I had invented a happy ending for it. I shall always end my stories happily. I don't care whether it's 'true to life' or not. It's true to life as it should be and that's a better truth than the other."

Emily Byrd Starr


Zobacz profil
Sprząta i układa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 23501
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Pochwały: 18
Cytuj
Post 
12 maja 2011, o 20:40
popieram - epub i mobi ^_^

_________________
"Element dramatycznej metafory jest obecny we wszystkich zagadkach - Sfinks dodał tonem kogoś, kto usłyszał to zdanie dawno temu i dość mu się podobało, choć nie aż tak, żeby nie zjeść jego autora."

- Terry Pratchett, Piramidy


Zobacz profil
Mól książkowy

Dołączył(a): 25 marca 2011, o 09:24
Posty: 52
Pochwały: 1
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Iris Johansen, Ursula Le Guin
Cytuj
Post 
13 maja 2011, o 21:49
Pragnąc zadośćuczynić życzeniom forumowiczek, umieściłam na www.RW2010.pl opowiadanie "Julia i Roman na bezludnej wyspie" także w formacie mobi i epub. Teksty są oczywiście gratisowe, a ja - zanim przerobię Nieznajomych na czytniki - byłabym wdzięczna za wejście, ściągnięcie i sprawdzenie, czy wszystko gra. U mnie niby gra, ale...
Z góry dziękuję. Jak mi się uda, będzie można innym radzić, jak wsadzać książki w takich formatach; bo, kurcze, łatwe to nie było, cały dziś dzień z tym walczyłam, by jak najlepiej wyglądało i się czytało:)
Pozdrawiam

_________________
pozdrawiam serdecznie
Joanna Łukowska
moich utworów szukaj na:
www.rw2010.pl


Zobacz profil WWW
Sokół Millenium
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 21223
Pochwały: 127
Cytuj
Post 
14 maja 2011, o 20:46
Ja chętnie przetestuję mobi, ale wciąż widzę tam tylko wersję pdf?

_________________
"I read a story to-night. It ended unhappily. I was wretched until I had invented a happy ending for it. I shall always end my stories happily. I don't care whether it's 'true to life' or not. It's true to life as it should be and that's a better truth than the other."

Emily Byrd Starr


Zobacz profil
Mól książkowy

Dołączył(a): 25 marca 2011, o 09:24
Posty: 52
Pochwały: 1
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Iris Johansen, Ursula Le Guin
Cytuj
Post 
15 maja 2011, o 07:08
Wystarczy wejść w "inne tego autora" i kliknąć więcej wtedy powinno się pokazać, ma numer katalogowy 47, a tu załączam link do tej stronyi http://www.rw2010.pl/go.live.php/PL-H6/ ... itle=Roman i Julia na bezludnej wyspie

Dzięki za testy:)

_________________
pozdrawiam serdecznie
Joanna Łukowska
moich utworów szukaj na:
www.rw2010.pl


Zobacz profil WWW
Sokół Millenium
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 21223
Pochwały: 127
Cytuj
Post 
15 maja 2011, o 14:15
A, dzięki, bo ja wchodziłam na to, co się pokazuje na głównej, a tam tylko pdf ;)

Po testach i porównaniu mobi z pdfem wyszło mi, że
- w czytniku jako autor wyświetla się nie Joanna Łukowska, tylko jakiś Mateusz,
- zniknęło światło oddzielające poszczególne fragmenty (nie wiem jak to nazwać profesjonalnie, po prostu tekst jest jednolity, nie ma tych wolnych linijek),
- spora część akapitów nie ma wcięcia na początku.

Testy epub może ktoś z czytnikiem innym niż kindle przeprowadzi ;)

_________________
"I read a story to-night. It ended unhappily. I was wretched until I had invented a happy ending for it. I shall always end my stories happily. I don't care whether it's 'true to life' or not. It's true to life as it should be and that's a better truth than the other."

Emily Byrd Starr


Zobacz profil
Mól książkowy

Dołączył(a): 25 marca 2011, o 09:24
Posty: 52
Pochwały: 1
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Iris Johansen, Ursula Le Guin
Cytuj
Post 
16 maja 2011, o 09:31
Dziękuje serdecznie za test i uwagi. Matusz to mój syn i opowiadadnie pisałam wieki temu na jego komputerze. Już zmieniłam we właściwościach. Co odstępów... Czego bym z tekstem wyjściowym nie robiła - z formatowaniem włącznie - efekt jest mniej więcej ten sam, odstęp na początku zostaje mikry, a odstęp między akapitami, bez względu na ilość wstawionych linii jest nieznaczny, zauważalny - u mnie w każdym razie - ale niewielki. To samo ze wcięciem dialogów i opuszczonymi wcięciami - konwektor zdaje się być na nie odporny. A nawet dwa konwektory, bo działam przez Mobipocket creator i PDFtoePUB.
Jest jeszcze opcja, że ja nie umiem tego zrobić. Rodzi się pytanie, czy taka jakość wyklucza odbiór całej książki? Lepiej jej w ogóle nie dawać w takiej formie? Bo nie wiem. Domyślam się, że książki kupione na czytnik - są w takiej formie jak byś chciała?
Bo z kolei na forum o czytnikach - dowiedziałam się , że nie ma książek po polsku w innm formacie niż pdf. Może właśnie dlatego, że konwertery działają jak działają.
Będę wdzięczna za info.
Spróbuję jeszcze podziałać z tym opowiadaniem i jak byś miała cierpliwość tudzież chęć ponownie je sparwdzić - byłoby ekstra. Żeby było szybciej mogę ci je podsłać mejlem albo podmienię to co jest na RW.

_________________
pozdrawiam serdecznie
Joanna Łukowska
moich utworów szukaj na:
www.rw2010.pl


Zobacz profil WWW
Sokół Millenium
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 21223
Pochwały: 127
Cytuj
Post 
16 maja 2011, o 10:24
Cytuj:
odstęp na początku zostaje mikry

Na Kindle for PC tak to wygląda, na samym czytniku tam gdzie wcięcie jest - to jest normalne, ot takie "książkowe". Z kolei to:

Cytuj:
a odstęp między akapitami, bez względu na ilość wstawionych linii jest nieznaczny, zauważalny - u mnie w każdym razie - ale niewielki

Na czytniku nie widać ich w ogóle :? Być może zastąpić wolną linię trzema kropkami albo jakąś małą grafiką?

Cytuj:
Bo z kolei na forum o czytnikach - owiedziałam się , że nie ma książek po polsku w innm formacie niż pdf. Może właśnie dlatego, że konwertery działają jak działają.

Hm, to nieprawda ;) Jest nie tylko pdf, poza nim jest przede wszystkim epub - chociażby w ebookowym sklepie empiku większość książek jest w obu formatach. Natomiast w mobi dostępne są darmowe książki z domeny publicznej na bookini.pl (ze sprzedażą to trochę inna bajka, większość dużych sklepów zabezpiecza pliki systemem ADE, a ten o ile wiem nie ma zastosowania do plików mobi, dlatego też raczej nie liczę, żeby np empik zaczął je sprzedawać). A, darmowe epuby są z kolei na wolnelektury.pl, to też można podejrzeć.

Co do tych wcięć - niektóre książki mają jak w zwykłej papierowej - czyli same wcięcia, w innych są i wcięcia o niewielkie odstępy pomiędzy wszystkimi akapitami. To po prostu ułatwia lekturę, tak samo jak na papierze.

Chętnie będę testować dalej ;) Może faktycznie prześlę ci maila, to będzie łatwiej i szybciej :)

_________________
"I read a story to-night. It ended unhappily. I was wretched until I had invented a happy ending for it. I shall always end my stories happily. I don't care whether it's 'true to life' or not. It's true to life as it should be and that's a better truth than the other."

Emily Byrd Starr


Zobacz profil
Mól książkowy

Dołączył(a): 25 marca 2011, o 09:24
Posty: 52
Pochwały: 1
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Iris Johansen, Ursula Le Guin
Cytuj
Post 
16 maja 2011, o 10:51
Spróbowałam z trzeciem kreatorem i wygląda - u mnie każdym razie na dwóch symulatorach - że jest okej. Czyli jak w pdf, akapity, wcięcia, odstępy. Czy mogłabyś jeszcze raz wejść i ściągnąć, proszę, proszę:)

_________________
pozdrawiam serdecznie
Joanna Łukowska
moich utworów szukaj na:
www.rw2010.pl


Zobacz profil WWW
Sokół Millenium
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 21223
Pochwały: 127
Cytuj
Post 
16 maja 2011, o 11:09
Teraz jest ok :D I wcięcia, i odstępy. No dobra, prawie ok, autor jest w porządku, ale teraz z kolei tytuł to: wyspa rw. Ale poza tym formatowanie jest jak należy :)

_________________
"I read a story to-night. It ended unhappily. I was wretched until I had invented a happy ending for it. I shall always end my stories happily. I don't care whether it's 'true to life' or not. It's true to life as it should be and that's a better truth than the other."

Emily Byrd Starr


Zobacz profil
Mól książkowy

Dołączył(a): 25 marca 2011, o 09:24
Posty: 52
Pochwały: 1
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Iris Johansen, Ursula Le Guin
Cytuj
Post 
16 maja 2011, o 14:04
No to fantastycznie! Tytuł juz też zmieniłam. A jak odbierzesz mojego mejla, ustosunkuj się co do nagrody:) Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję.

_________________
pozdrawiam serdecznie
Joanna Łukowska
moich utworów szukaj na:
www.rw2010.pl


Zobacz profil WWW
Mól książkowy

Dołączył(a): 25 marca 2011, o 09:24
Posty: 52
Pochwały: 1
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Iris Johansen, Ursula Le Guin
Cytuj
Post 
26 maja 2011, o 07:56
Dziewczyny,
chciałam się pochwalić, że moja najnowsza powieść jest już dostępna na RW2010. To powieść fanatsy, ale uczuć tam sporo, aż gęsto, i seksu trochę, i miłości, różnej... Jak was zaciekawiłam, zapraszam. Potrzebuję wsparcia. Pisarz nie istnieje bez czytelników.

_________________
pozdrawiam serdecznie
Joanna Łukowska
moich utworów szukaj na:
www.rw2010.pl


Zobacz profil WWW
Mól książkowy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 stycznia 2012, o 12:48
Posty: 73
Ulubiona autorka/autor: ...
Cytuj
 
21 stycznia 2012, o 14:46
Przeczytalam Nieznajomych jednym tchem i umieściłam na piedestale moich najukochańszych powieści. Takie książki mogłabym czytać hurtowo - udręczenie, cierpienie, swoista lirycznosć, które przenikają czytelnika do głębi i nie pozwalają oderwać sie od lektury. Zaczęłam wczoraj późno w nocy, ale, że byłam strasznie zmęczona, dobrnęlam do 40 strony i dziś, ledwo otworzyłam oczy (tj. o 6.30), rozpoczęlam wciągającą i fascynującą podróż, ktora z przerwami na okołodomowe czynności konieczne trwała praktycznie do 14.00. Warto było rzucić wszystko i zatopić się w lekturze tej, może dla niektorych naiwnej i zbyt łzawej, ale dla mnie po prostu cudownej książki - to taki balsam dla wrażliwców i osób nadmiernie romantycznych. Jak już pisałam wcześniej, w innym wątku, lubię książki, przy których łza się w oku kręci, gdzie bohaterowie są udręczeni, umęczeni swoimi uczuciami, przemyśleniami, rozterkami. Bohaterki-"mopy", nieuzasadniona kara/zemsta i późniejsze kajanie się głównego bohatera - jesli ktoś lubi takie klimaty, ta ksiażka powinna być lekturą obowiązkową...


Zobacz profil
Miss postów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 kwietnia 2011, o 18:46
Posty: 1863
Lokalizacja: Szkocja
Pochwały: 28
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer
Cytuj
Post 
22 stycznia 2012, o 10:14
Przeczytałam wczoraj.....och co za cudo :adore: jako fanka mopów i ssfin jestem zachwycona. A przy tym tak ładnie romantycznie napisane, z opisami odczuc i metaforami i w ogóle och i ach :adore:

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Mól książkowy

Dołączył(a): 25 marca 2011, o 09:24
Posty: 52
Pochwały: 1
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Iris Johansen, Ursula Le Guin
Cytuj
Post Na pomoc Nieznajomym
22 lutego 2013, o 14:42
Dziewczyny!
mam apel i prośbę do tych, które czytały Nieznajomych i im się podobało. W Woblinku pojawiła się taka recenzja:

http://woblink.com/e-book-recenzje,niez ... il-content

Pomijając, że przykro mi, iż ktoś nie doczytał do końca - wysoliła laska taką recenzję, że wrażenie zostaje kiepskie. Jak możecie coś pozytywnego napisać, będę wdzięczna. Nie trzeba książki kupować:) No, niestety trzeba się zarejestrować, żeby coś napisać. Tym bardziej będę wdzięczna za przysługę. I pięć gwiazdek zaznaczcie, żeby statystykę poprawić:)
Proszę, proszę...

_________________
pozdrawiam serdecznie
Joanna Łukowska
moich utworów szukaj na:
www.rw2010.pl


Zobacz profil WWW
Sprząta i układa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 23501
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Pochwały: 18
Cytuj
Post 
22 lutego 2013, o 22:04
eee... ale ta recenzja zjadła samą siebie w pierwszym zdaniu...

_________________
"Element dramatycznej metafory jest obecny we wszystkich zagadkach - Sfinks dodał tonem kogoś, kto usłyszał to zdanie dawno temu i dość mu się podobało, choć nie aż tak, żeby nie zjeść jego autora."

- Terry Pratchett, Piramidy


Zobacz profil
Mól książkowy

Dołączył(a): 25 marca 2011, o 09:24
Posty: 52
Pochwały: 1
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Iris Johansen, Ursula Le Guin
Cytuj
Post 
23 lutego 2013, o 09:04
Z tego co wiem, oni tam mają takich "etatowych" recenzentów, którzy dostają darmowe egzemplarze i oceniają. I pech chciał, ze sobie Nieznajomych wzięła na warsztat, choć widać, że laska nie lubi romansów. A już na pewno nie lubi "ciężkich romansideł", jak ktoś określił Nieznajomych:) Co gorsza spoilery tam wrzuciła. I co ona ma do robienie znaku krzyża na chlebie? To naprawdę taki tylko polski obyczaj? Ja gdzieś znalazłam takie zdanie: "Od wieków wiadomo, że na bochenku kreśli się znak krzyża, co nie należy wyłącznie do rytuału o charakterze religijnym, ale ma również wymiar obrzędowy, a nawet magiczny".

A może za bardzo się przejmuję? Tyle że niestety jedna zła recenzja robi więcej złego, niż mogą zrobić dobrego inne, już pozytywne.
Kurde, nie jestem niby smarkata, powinnam się uodpornić, a jednak wciąż mnie boli, gdy się komuś nie podoba na tyle, by dzielić się tym z ludzkością.

_________________
pozdrawiam serdecznie
Joanna Łukowska
moich utworów szukaj na:
www.rw2010.pl


Zobacz profil WWW
Sokół Millenium
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 21223
Pochwały: 127
Cytuj
Post 
25 lutego 2013, o 09:24
Przejmowanie jest zrozumiałe, ale z drugiej strony rozejrzyj się np po goodreads, albo nawet po naszym forum (forum to trochę co innego niż strona stricte z recenzjami, ale mimo wszystko). Ostre opinie padają co chwila ;) Działa poza tym odwrócona zasada o potworze - nawet najbardziej popularne książki znajdują gorących przeciwników ;) No ale zdaję sobie sprawę, że to marna pociecha ;)

Natomiast trochę szkoda, że aż dwie z cytowanych opinii w opisie wydawniczym skupiają się na tym, jak to książka jest "więcej niż romansem". Ale pewnie naiwnością z mojej strony jest sądzić, że da się sprzedać coś polskiego osobom nieczytającym romansów, reklamując to jako romans. Ktoś, kto się na romansach zna, raczej nie utożsamia ich wyłącznie z harlekinami, wie też, że romans niekoniecznie jest przesłodzony... Cóż, przynajmniej zostało zdanie o romansoholiczkach ;)

A z tym chlebem to nie wiem, jak było, ale akurat zacytowane zdanie nie stoi w sprzeczności z tym, co napisała recenzentka, bo traktuje o naturze rytuału, a nie miejscu występowania.

_________________
"I read a story to-night. It ended unhappily. I was wretched until I had invented a happy ending for it. I shall always end my stories happily. I don't care whether it's 'true to life' or not. It's true to life as it should be and that's a better truth than the other."

Emily Byrd Starr


Zobacz profil
Mól książkowy

Dołączył(a): 25 marca 2011, o 09:24
Posty: 52
Pochwały: 1
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Iris Johansen, Ursula Le Guin
Cytuj
Post 
25 lutego 2013, o 11:44
Już mi przejmowanie nieco przeszło. Zwłaszcza że w Empiku Nieznajomi od listopada okupują listę best - jako ebook, co już samo w sobie jest zjawiskiem - a aktualnie zmieniają się na pierwszym miejscu z Grayem. Więc widać ten opis przekonuje do zakupu. No i cena:) Ludziska mogą zaryzykować parę złotych. Kilkanaście czy kilkadziesiąt - już nie tak chętnie.
A z recenzjami to jest tak: zła, kiedy tytuł jest wysoko, nie zaszkodzi, może nawet przekornie pomóc. Ale kiedy tytuł lub autor dopiero zaczyna sobie wyrabiać opinię - jedna taka recenzja może załatwić go na amen.
Dla mnie Nieznajomi to takie dorosłe dziecko, które już sobie radzi samo. Przejmuję się, ale jednak nie tak bardzo jak w stosunku do młodszych dzieci. Negatywna opinia wobec Znajdy - mimo wielu innych pozytywnych - bardzo mocno mnie ruszyła. A gdy ktoś użył określenia grafomania w stosunku do Nieznajomych - w komentarzach pod opinią na jakimś blogu recenzenckich - przełknęłam bez problemu.
Niemniej zawsze będę traktować swoje powieści osobiście. I zawsze będzie mnie wkurzać, że bierze się za recenzowania romansu ktoś, kto nie czytuje romansów, a za ocenianie fantasy - ktoś, kto z zasady nie lubi fantasy. Jakbym postanowiła zrecenzować smak tatara, choć nie cierpię jeść surowego mięsa.

_________________
pozdrawiam serdecznie
Joanna Łukowska
moich utworów szukaj na:
www.rw2010.pl


Zobacz profil WWW
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:15
Posty: 29545
Lokalizacja: Kłyż
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Joanna Chmielewska/Ilona Andrews
Cytuj
Post 
25 lutego 2013, o 18:38
Joanno,nie przejmuj się.Zła opinia jakiejs anonimowej osoby dość przewrotnie może spowodowac chęc przeczytania tego "wyklętego" przez recenzentkę dzieła,tym bardziej że cena nie odstrasza od zakupu.Na naszym forum juz nieraz tak było,że im bardziej obsobaczona książka,tym więcej osób po nia sięga.sama tez tak miałam.

_________________
________________***________________

Gotowałam się w środku i musiałam sięgnąć po wszystkie rezerwy opanowania,by utrzymać nerwy na wodzy.Uda mi się.Po prostu muszę być obojętna.Zen.Żadnego walenia po twarzy.Walenie po twarzy nie jest zen.


Zobacz profil
Mól książkowy

Dołączył(a): 25 marca 2011, o 09:24
Posty: 52
Pochwały: 1
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Iris Johansen, Ursula Le Guin
Cytuj
Post Jaka powinna być idealna scena erotyczna - ankieta
25 lutego 2013, o 19:36
Sytuacja jest dynamiczna i teraz czym innym się przejmuję.
Najprawdopodobniej będę mieć prelekcję na Pyrkonie - taki konwent fantastyki - ale temat brzmi "Jak pisać fantastyczne sceny erotyczne":) - więc niekoniecznie musi dotyczyć fantastyki. Zwłaszcza że seks jest tematem uniwersalnym. Mam swoje przemyślenie i doświadczenia (literackie:), ale ciekawi mnie wasze zdanie.
Czego nie cierpicie w opisach scen? Co was odrzuca?
Co sprawia. że miękną wam nogi i pojawiają się wypieki:)

_________________
pozdrawiam serdecznie
Joanna Łukowska
moich utworów szukaj na:
www.rw2010.pl


Zobacz profil WWW
Sprząta i układa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 10:14
Posty: 23501
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Pochwały: 18
Cytuj
Post 
26 lutego 2013, o 01:20
czekaj, ale Pyrkon aby nie wciąż zmaskulinizowany? :D

_________________
"Element dramatycznej metafory jest obecny we wszystkich zagadkach - Sfinks dodał tonem kogoś, kto usłyszał to zdanie dawno temu i dość mu się podobało, choć nie aż tak, żeby nie zjeść jego autora."

- Terry Pratchett, Piramidy


Zobacz profil
Mól książkowy

Dołączył(a): 25 marca 2011, o 09:24
Posty: 52
Pochwały: 1
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Iris Johansen, Ursula Le Guin
Cytuj
Post 
26 lutego 2013, o 08:48
Nie mam pojęcia:) Opowiem po powrocie.
Ale wydawca wysyła, prelekcje każe mieć, więc co robić. Pojedziemy tam we dwie z Agnieszką Hałas (na marginesie, świetne fantasy pisze, polecam - Po stronie mroku to super zbiór, i o miłości też tam jest:)

_________________
pozdrawiam serdecznie
Joanna Łukowska
moich utworów szukaj na:
www.rw2010.pl


Zobacz profil WWW
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 21:17
Posty: 28793
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa
Cytuj
Post 
19 kwietnia 2015, o 14:04
Obrazek Obrazek

Po raz pierwszy spotkali się w parku. Wtedy też po raz pierwszy od niego uciekła. Zafascynował ją i przeraził jednocześnie. Zawsze bała się i unikała mężczyzn takich jak on - silnych, pewnych siebie, mrocznych i skomplikowanych. Był zły i przestraszył ją, ale nie mogła o nim zapomnieć. Irracjonalny lęk, jaki w niej wzbudził, przekonał ją, jak pozorny był jej spokój i ćwiczone całymi latami opanowanie. Bezpieczeństwo, którego szukała w swoim cichym, uporządkowanym życiu, okazało się tak złudne i kruche...

"Nieznajomi z parku" to w równym stopniu opowieść o miłości, jak i o nienawiści. To historia mężczyzny, który nie potrafi ufać, i kobiety, która nie umie walczyć o to, w co wierzy.



Od dawna planowałam przeczytać książkę „Nieznajomi z parku”, nawet trzymałam ją na wierzchu, ale bardzo długo bywało mi nie po drodze. Poza tym nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się, że ta historia się spodoba i pewnie między innymi z tego powodu się nie śpieszyłam. Aż nadszedł ten dzień, gdy wzięłam ją do ręki i dałam się pochłonąć historii. Niewątpliwie Joanna Łukowska potrafi pisać interesująco.

Jako że Julia MacAlister stanowi zdecydowanie nie mój typ bohaterki, na początku sądziłam, że będzie jednak raczej spokojnie. Tym bardziej że podobnie było w przypadku Kennetha Cristobala Praytona, który z całą pewnością nie zalicza się do miłych typów, oględnie podsumowując. Tyle że ostatecznie wyszło inaczej. I jakoś sami bohaterzy poniekąd przestali mieć znaczenie, szczególnie że inne elementy przykuły moją uwagę.

Krótko ujmując, Julia przypomina ofiarę losu, nawet zdaniem jej bliskich, którzy z tym się nie kryją i usiłują zrobić z niej coś więcej. Po części za to winę ponoszą nieodpowiedzialni rodzice i narzeczony-oszust, którzy zdecydowanie podkopali jej pewność siebie, przyczyniając się do tego, że jeszcze bardziej zamknęła się w sobie i umocniło to ją w jej kompleksach. No i nie bez znaczenia pozostaje fakt, że nie potrafi walczyć o swoje. Zwykle takie bohaterki wielce mnie irytują i budzą moją niechęć, natomiast w przypadku Julii aż tak bardzo to mi nie przeszkadzało i co ważniejsze, w tej wersji, jaką zarysowała Łukowska, to miało sens i po prostu pasowało do historii.

Kenneth z kolei praktycznie nikomu nie ufa, co jest mocno w nim zakorzenione, a zatem łatwo mu przychodzić rzucać bezpodstawne oskarżenia, nie wierzy w bezinteresowność, w zasadzie wszędzie węszy za podstępem i nie lubi zdecydowanie, gdy coś idzie nie po jego myśli. Bywa mściwy, wredny, a nawet wręcz podły w swoim postępowaniu, szczególnie gdy czuje się niepewny czy też przestraszony. Niespecjalnie dziwię się takiemu zachowaniu po tym, co przeszedł w dzieciństwie, a i później przecież nie miał łatwiej. Zresztą po części sam zdaje sobie sprawę, że to znacząco go naznaczyło, lecz nie za bardzo potrafi sobie z tym poradzić, choć próbuje od czasu do czasu się hamować.

Spotykają się przypadkiem w parku, gdy Kenneth jest rozdrażniony i na dodatek właśnie się zgubił, co bez wątpienia nie poprawia mu samopoczucia, zaś Julia jest wytrącona z równowagi po rozmowie z stryjem. I poniekąd to spotkanie wyznacza przebieg ich późniejszych relacji, które coraz bardziej się komplikują. To znaczy, że ona ciągle ucieka, a on jest coraz bardziej zagubiony w narastającym gniewie i podejrzliwości. Jakby nie potrafił uwierzyć, że mogło go spotkać coś dobrego oraz prawdziwego i tym samym przez cały czas czeka na fałszywy ruch. Julia pomimo fascynacji Kenem nie okazuje się ślepa na jego wady i przede wszystkim go nie gloryfikuje, a raczej akceptuje rzeczywistość taką, jaka jest. Gdy pojawia się kwestia małżeństwa nie buduje zamków na niebie, aczkolwiek liczy, że jakoś pomiędzy nimi się ułoży, co nie wydaje mi się aż tak do końca naiwne.

Stąd też, gdy przeszłość tak bardzo za nimi się ciągnie, można było się spodziewać, że coś pójdzie nie tak, że w tym wszystkim się pogubią. I tak właśnie się dzieje. Prayton coraz bardziej się miota, nie potrafiąc znaleźć wyjścia z sytuacji, w którą sam się wpakował, zwłaszcza że stryj Julii przypadkowo oddał jej niedźwiedzią przysługę (i skoro w pierwszej chwili wziął go za pacjenta, powinno to mu dać do myślenia!). Niestety Kenneth okazuje się wręcz niezdolny do wyciągania logicznych wniosków. I owszem, chwilami stara się hamować, nie osądzać z góry, a także miewa wątpliwości, niemniej jednak zwykle w nim wygrywa jego nieufność oraz skłonność do podejrzliwości. Dzięki temu wszystkiemu Kenneth Prayton okazuje się naprawdę ciekawą postacią, a nawet wydaje się prawdziwy.

A Julia? No cóż, najczęściej pozwala, aby to inni za nią toczyli jej bitwy, zaś sama ustępuje pola, usuwając się w cień, przyglądając się z boku, jakby nie do końca zdając sobie sprawę, co się dzieje. Normalnie coś takiego by mnie irytowało, ale w tym przypadku to chwilami wręcz bawiło, jak Sunny w jej imieniu się kłóciła z Kennethem, jak jego gosposia ją przed nim broniła, jak jego przyjaciele go pouczali i wytykali mu jego paranoiczność, nawet ledwie poznany lekarz dawał mu nauczkę w jej imieniu. Po prostu Łukowska to przedstawiła tak, że to wszystko wydawało się być na miejscu, pasować do tej opowieści. I paradoksalnie właśnie wszystko zależy od Julii, gdyż to wokół niej się kręci (swoją bierną postawą nakreśla tempo ich relacji) i to ona ostatecznie ma głos decydujący.

Również wątek z Melissą jest interesujący, ponieważ nie jest żadną harpią goniącą za majątkiem, lecz chodzi o jej coś więcej, choć z początku wydaje się być płytka czy też wyrachowana. Ciekawie jest również opisany dom, najpierw stryja Julii, potem Prayton House – jak żywe istoty.

Wiele autorek bierze się za tworzenie bohatera o trudnym charakterze oraz skłonnego do wybuchów, łącząc najczęściej z naiwną panienką, niejednokrotnie pełną kompleksów i rzadko kiedy z tego wychodzi coś interesującego czy też wartego uwagi, gdyż po drodze popełniają masę błędów, najczęściej wszystko przerysowując, odrealniając bohaterów pod wszelką miarę albo sztucznie opisując ich motywy i zachowanie. U Łukowskiej to nie występuje. Co tu dużo mówić? W takim ujęciu o takich bohaterach mogę czytać i to z przyjemnością. Naprawdę podoba mi się, jak to wszystko zostało umotywowane, a także to, że ich relacja bynajmniej nie jest czarno-biała. To mnie po prostu przekonuje i chwilami nawet było mi ich żal.

Sam epilog „Nieznajomych z parku” również jest interesujący, choć trochę szkoda, że Łukowska nie nadmieniła, jak potoczyły się losy pewnych osób. No cóż, to przede wszystkim jest historia Kena i Julii. I niewątpliwie to jest romans. Wobec tego warto skorzystać z okazji i zajrzeć do środka.

Pochwały przyznane za posta: 3

_________________
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.


Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 114 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL