Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest 26 marca 2019, o 12:18




Odpowiedz w wątku  [ Posty: 131 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
 2019: KSIĄŻKOTEST 
Autor Wiadomość
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 21:17
Posty: 28149
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa
Cytuj
Post 2019: KSIĄŻKOTEST
1 stycznia 2019, o 20:13
Skoro tak to ZAGADKA:

Cytuj:
Mijały dni, a ja, chociaż widywałam Y codziennie – jadałam z nim posiłki i dzieliłam przestrzeń – nie zdołałam się niczego o nim dowiedzieć. Chłopak prawie się nie odzywał, a każdą wolną chwilę spędzał na świeżym powietrzu, pomagając tacie w gospodarstwie, z czego ten był bardzo zadowolony. Dodatkowa para rąk była zawsze mile widziana. Ja starałam się nie wchodzić Y w drogę. Uczęszczaliśmy do jednej szkoły, widywaliśmy się przelotnie na korytarzu, ale nigdy ze sobą nie rozmawialiśmy. Unikałam jego spojrzeń, ponieważ wprawiały mnie w dziwny stan – zapominałam o tym, co dzieje się dookoła. Miały w sobie coś magicznego, hipnotyzującego i bardzo pociągającego. Gdy z twarzy Y zniknęły skaleczenia i siniaki, dostrzegłam, jak niezwykłą miał urodę. Ciemne i lekko skośne oczy były okolone długimi rzęsami. Jego ciemnobrązowe brwi układały się w idealne łuki. Wystające kości policzkowe nadawały jego twarzy egzotyczności i w pewien sposób także delikatności. Wysoki, szczupły i szeroki w ramionach, był naprawdę przystojny. Nie pozostawałam w tym spostrzeżeniu odosobniona. Żeńska część mojej szkoły wodziła tęsknym spojrzeniem za tym tajemniczym, lekko wycofanym chłopakiem, którego przeszłość skrywała tyle tajemnic. Chyba jako jedyna spuszczałam wzrok, gdy przechodził obok. Robiłam tak, ponieważ domyślałam się, że przypatrywanie mu się z taką ostentacją i natarczywym zainteresowaniem wprawia go w zakłopotanie.

_________________
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 21:17
Posty: 28149
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa
Cytuj
Post 
2 stycznia 2019, o 09:54
PODPOWIEDŹ 1:
Cytuj:
Po kilku minutach podjechał autobus. Y wsiadł do niego, a potem zajął jeden z przednich foteli. Ja zastanawiałam się gorączkowo, co robić dalej. Miałam pozwolić mu tak po prostu odjechać? Ale czy mogłam go zatrzymać? Czy mogłam podejść do niego, przyznać się, że go śledziłam, i zapytać, co zamierza? Po krótkim namyśle doszłam do wniosku, że nigdy bym się na to nie odważyła. Coś jednak nie pozwalało mi odejść i pogodzić się z sytuacją. W ostatniej chwili, mając pewność, że Y mnie nie widzi, wskoczyłam do autobusu tylnym wejściem. Na szczęście o tej porze podróżowało sporo ludzi, dlatego nie musiałam się obawiać, że zostanę zauważona. Zdyszana i lekko podenerwowana, zajęłam ostatnie siedzenie. Y przez całą drogę wpatrywał się w okno. Niestety nie widziałam go dobrze, ponieważ zasłaniali go inni pasażerowie. Poszłam w jego ślady i postanowiłam spędzić czas podróży na zachwycaniu się pięknymi kolorami jesieni. Jechaliśmy trochę ponad pół godziny. Autobus zatrzymał się na przystanku przy jednej z głównych ulic miasta. Bywałam tu nieraz z mamą na zakupach, ale zawsze przyjeżdżałyśmy autem, dlatego teraz byłam lekko zdezorientowana. Y wysiadł jako pierwszy i nie rozglądając się, ruszył chodnikiem wzdłuż ruchliwej jezdni. Jak zahipnotyzowana poszłam za nim. Dwadzieścia minut później zatrzymał się pod wysokim murem ogradzającym miejski cmentarz. Kilka minut po prostu wpatrywał się w żelazną kutą bramę, a potem z wahaniem zrobił pierwszy krok i przekroczył granicę rozdzielającą dwa różne światy. W tamtej chwili zrozumiałam, że Y nie uciekał. Y jechał w odwiedziny… Bardzo powoli i równie ostrożnie ruszyłam za nim. Czułam, że nie powinnam tego robić, a jednocześnie wiedziałam, że muszę być blisko niego. Kluczyłam wąskimi ścieżkami, mijając stare nagrobki, które porastał mech. Z drzew spadały kolorowe liście, a wiatr rozsypywał je po całym cmentarzu, tworząc wielobarwny kobierzec. Słońce prześwitywało pomiędzy gałęziami, wciąż przyjemnie grzejąc.
Obserwowałam kroczącego ostrożnie Y i w jednej chwili poczułam się jak intruz. Jak wścibski, wstrętny intruz. Przystanęłam przy jednym z nagrobków i postanowiłam natychmiast zawrócić. Chciałam pobiec na przystanek i wsiąść do autobusu wracającego do naszego miasta. Odwróciłam się, żeby się wycofać niezauważona, jednak wtedy usłyszałam za sobą jego głos:
– Dotarłaś tak daleko, a teraz chcesz odejść?
Zamarłam ze strachu, wstydu, ale i zaskoczenia. Moje serce rozszalało się tak bardzo, że poczułam w piersiach autentyczny ból. Podmuch wiatru rozwiał mi włosy, a ja zapragnęłam, żeby okrył mnie nimi całą. Chciałam się schować albo uciec, byle tylko nie patrzeć chłopakowi w oczy. Nie było jednak innego wyjścia. Odwróciłam się, czując, jak palą mnie policzki. Na jego twarzy nie było cienia dezaprobaty. Wpatrywał się we mnie jak zawsze, gdy natykaliśmy się na siebie w szkole albo przy posiłkach w domu – z rezerwą, lecz z wyraźną ciekawością.
– Wiedziałeś, że za tobą jadę? – zapytałam, próbując zabrzmieć normalnie i bez emocji. Y zaczesał przydługie włosy, które opadały mu na oczy, i zrobił w moją stronę kilka kroków. Dzieliły nas teraz dwa zaniedbane nagrobki.
– Wiedziałem – odrzekł, nie spuszczając ze mnie wzroku. W tamtej chwili mocny podmuch wiatru porwał mój luźno przewieszony przez szyję czerwony szalik. Oboje powiedliśmy za nim wzrokiem. Szalik, niczym czerwona wstęga, fruwał w powietrzu, jakby utkano go z piór. Jego szalony taniec zatrzymał niski konar rozłożystego kasztanowca. Y podszedł do drzewa, jednym zwinnym susem doskoczył do uciekiniera i zerwał go z gałęzi. Wyciągnął w moją stronę dłoń. Nie ruszył się z miejsca, tylko czekał, aż to ja do niego podejdę. Nie miałam czasu się zastanawiać, co oznaczał ten gest. Pokonałam dzielącą nas odległość, odebrałam szal i schowałam go do torby. Czekałam. Czekałam, aż Y zapyta, dlaczego go śledziłam, czego od niego chciałam i po co te wszystkie podchody, ale się nie doczekałam. Chłopak wsunął ręce do kieszeni kurtki i szurając butami w stosie liści, ruszył przed siebie. Zanim zdołałam choćby się poruszyć, odwrócił się i zapytał:
– Idziesz?
Zaskoczona przytaknęłam skinieniem głowy i podreptałam za nim.

_________________
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.


Zobacz profil
Odkrywczyni orientu
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 grudnia 2015, o 09:41
Posty: 2771
Lokalizacja: Tarnów
Pochwały: 59
Ulubiona autorka/autor: Gabriel Garcia Marquez
Cytuj
Post 
3 stycznia 2019, o 09:15
Nie mam pojęcia :bezradny:

_________________
A tyś lot i górność chmur
blask wody i kamienia.
Chciałbym oczu twoich chmurność
ocalić od zapomnienia.


Zobacz profil WWW
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3356
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
3 stycznia 2019, o 12:58
"Adam" A. Czykierda-Grabowska? :]

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 21:17
Posty: 28149
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa
Cytuj
Post 
3 stycznia 2019, o 19:15
Tak, dokładnie, Twoja kolej.

_________________
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3356
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
4 stycznia 2019, o 18:37
Jutro dam zagadkę :]

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3356
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
5 stycznia 2019, o 14:19
ZAGADKA:

Cytuj:
Z przeciwległego końca korytarza dobiegł nas głośny śmiech. Odwróciłam się i zobaczyłam Cade’a oraz jego ekipę. Sasha, jedyna dziewczyna w tej grupie, wisiała na jego ramieniu. Wyglądało na to, że chodzą ze sobą. Ale nie, żeby miało to długo potrwać. Ostatnimi czasy Cade zmieniał dziewczyny chyba co tydzień. Patrzył teraz na telefon, a Sasha coś mu mówiła z ożywieniem. To znów przywołało u mnie wspomnienia z jego urodzin.
Po tym, jak Isabel wyrwała mnie wówczas z oszołomienia, w które wprawił mnie przedpokój Cade’a, poszłam za nią do kuchni, co najmniej trzy razy większej od naszej. Wyspa kuchenna zastawiona była srebrnymi podgrzewaczami do potraw, a ludzie w białych fartuchach zdejmowali z nich pokrywy. Kto zamawia catering na czternaste urodziny? W oddali Cade opierał się o blat i przewijał coś na ekranie swojego telefonu, jakby impreza na jego cześć mało go obchodziła.
Z łatwością ignorował też uczepioną jego ramienia Isabel. Po chwili coś mu szepnęła, a on wepchnął komórkę do kieszeni, chyba zły, że mu przerwała. Ten wyraz twarzy szybko zniknął, chwilę później wrócił do swojego sztucznego uśmiechu i powiedział:
- Jedzcie, póki ciepłe. 
Ruchem głowy wskazałam podgrzewacze i zauważyłam:
- Większość ludzi podaje pizzę i tort. 
Popatrzył na mnie arogancko jak to on i stwierdził:
- Większość ludzi w niczym mnie nie przypomina. 
Powiedziałam mu wtedy coś do słuchu. Coś w stylu: „I całe
szczęście”.
- Mogłabyś przestać się nim przejmować? Być dla niego miła? 
- poprosiła mnie Isabel. 
Tamtego dnia nie byłam w stanie się nim nie przejmować, nie po tym, jak ją potraktował. Dziś postanowiłam dowieść Isabel, że mnie na to stać. Gdy szłyśmy w jego stronę, ku jedynemu wyjściu z tego budynku, nie zamierzałam reagować na żadne jego obelgi. On jednak posłał Isabel olśniewający i przepojony pewnością siebie Cade’owy uśmiech, nie zwracając na mnie w ogóle uwagi. Odpowiedziała mu tym samym. Uświadomiłam sobie, że złość mnie bierze, postarałam się więc zachować kamienną twarz i wolałam się nie odzywać. Przyszło mi to trudniej, niż sobie wyobrażałam.
- Jestem pod wrażeniem - powiedziała Isabel, gdy wyszłyśmy już na zewnątrz. 
- Co? Zachowałam się przecież tak, jak zawsze. 
Zaśmiała się.
- A zauważyłaś, że on też umiał się zachować? Widzisz, co się dzieje, kiedy jesteś miła? 
- Tak... - Chwila... Co takiego? Czyżby sugerowała, że to ja zawsze wszczynam utarczki z Cade’em? Przeważnie to on zaczynał. Westchnęłam. Reaguję jak mój siedmioletni brat. Może miała rację. Gdybym była starsza, przynajmniej dałby mi spokój.

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 56428
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
5 stycznia 2019, o 16:00
ojoj coś co lubię :D

P.S. I like you Kasie West ;)

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Zaczytana okularnica
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 kwietnia 2017, o 09:53
Posty: 3356
Lokalizacja: Pyrlandia
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Diana Palmer, Judith McNaught, Lisa Kleypas, SEP
Cytuj
Post 
5 stycznia 2019, o 18:29
Tak jest :hihi: tak mi się przypomniała i aż sobie powtórkę szybką zrobiłam :D

_________________
"(...)Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci(...)"


Zobacz profil
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 56428
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
5 stycznia 2019, o 19:03
Przez Ciebie i ja mam chęć na powtórkę :P
Zagadka niebawem ;)

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 56428
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
6 stycznia 2019, o 16:27
ZAGADKA:
Parsknąłem śmiechem. Nawet ta wyzywająca poza nie była w stanie zamaskować jej
nieśmiałego uroku. Było w niej coś, co sprawiało, że pragnąłem poznać ją na wylot.
Po wypełnieniu papierów i wstępnym badaniu krwi zabrano nas do sali, gdzie leżało już
dziesięć innych osób. Położyliśmy się naprzeciwko siebie na szpitalnych łóżkach. Grace
z uśmiechem patrzyła, jak wbijają mi igłę pod skórę. Była podłączona do urządzenia, które
pobierało krew z jednego ramienia, izolowało płytki i wprowadzało osocze z powrotem do
drugiego. Chrupałem precle i czekałem, aż moja krew spłynie powoli do plastikowego woreczka.
G. uniosła kartonik z sokiem.
– Zdrówko – powiedziała.
Zaczęło mi się kręcić w głowie, prawie jakbym był pijany. Z obu stron pola widzenia
napływała czarna pustka.
– Najlepsza randka na świecie – wymamrotałem, podnosząc swój kartonik.
Uśmiechnęła się kpiarsko, ale w jej oczach lśniło współczucie.
– Kto mówił o randce?
Osłabiony, wzruszyłem ramionami.
– Zawrzyjmy umowę. Jeśli uda ci się nie zemdleć, pozwolę się zaprosić na prawdziwą
randkę – zaproponowała G., a potem zapadła ciemność.
Okazuje się, że sole trzeźwiące naprawdę działają. Gdy otworzyłem oczy, ujrzałem
nachylającą się nade mną pielęgniarkę, podobną do Julii Roberts z czasów Mystic Pizza.
Zmarszczyła gęste brwi i potrząsając burzą włosów, zapytała:
– Wszystko w porządku?
Pokiwałem głową.
– Chyba tak. Czemu pani jest do góry nogami?
Uśmiechnęła się.
– Łóżka są regulowane, więc jeśli pacjent zemdleje, możemy je ustawić tak, żeby krew
spływała ze stóp do serca.
Wciąż byłem zamroczony.
– Dzięki, kochana. Uratowałaś mi życie.
– Nie ma za co, kochany. – Zachichotała.

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 56428
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
10 stycznia 2019, o 16:22
Widzę, że się mało nie pozabijacie o tę zagadkę

PODPOWIEDŹ może pomoże:
Stacja była zatłoczona. Na peron wjechał właśnie pociąg. Utknęliśmy za dużą grupą ludzi,
którym najwyraźniej bardzo się spieszyło. Scott przepuścił ich bez protestów zapatrzony na
odwróconą do nas tyłem kobietę. Stała przy krawędzi peronu, kołysząc się na obcasach, na
samym skraju szerokiej żółtej linii. Było w niej coś intrygującego.
Scott szturchnął mnie łokciem, uniósł brwi i szepnął:
– Niezła dupa.
Miałem ochotę mu przywalić.
Im dłużej na nią patrzyłem, tym bardziej mnie do niej ciągnęło. Jasne włosy miała zaplecione
w warkocz. Ręce wcisnęła do kieszeni czarnego płaszcza i uświadomiłem sobie, że po
dziecięcemu podryguje wesoło w rytm odbijających się echem od ścian dźwięków skrzypiec.
Gdy pociąg zahamował, kobieta przepuściła zaaferowaną grupę, po czym w ostatniej chwili
wskoczyła do wagonu. Scott i ja zostaliśmy na żółtej linii, czekając na następny, mniej
zatłoczony pociąg. Kiedy drzwi się zamknęły, nieznajoma się odwróciła. Spojrzeliśmy na siebie.
Zamrugałem. A niech to.
– Grace?
Przycisnęła dłoń do szyby.
– Matt? – powiedziała bezgłośnie, ale pociąg już ruszył.
Bez namysłu puściłem się biegiem. Pędziłem jak wariat, z wyciągniętymi ramionami,
jakbym mógł ją w ten sposób zatrzymać, i przez cały czas patrzyłem jej w oczy. Dobiegłem do
końca peronu. Pociąg zniknął w ciemnościach.

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Władczyni Klawiatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 listopada 2015, o 17:19
Posty: 4315
Pochwały: 44
Ulubiona autorka/autor: Nie mam, czytam to co mi się spodoba;)
Cytuj
Post 
10 stycznia 2019, o 17:50
Nie czytałam to i nie zgaduję :)


Zobacz profil
Miss gaduł
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwietnia 2013, o 23:11
Posty: 2409
Lokalizacja: na wschód od Edenu w cieniu dobrego drzewa
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Sandra Brown
Cytuj
Post 
10 stycznia 2019, o 19:26
Nie wiem, nie czytałam :bezradny:


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 października 2013, o 17:13
Posty: 20544
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: brak ulubionej
Cytuj
Post 
10 stycznia 2019, o 19:41
Jeśli się nie mylę, to ja powinnam wiedzieć:
Renee Carlino - Zanim zostaliśmy nieznajomymi :)


Zobacz profil
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 56428
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
10 stycznia 2019, o 19:52
powinnaś i liczyłam na Ciebie i na Ewę ;)

zagadka w Twoje ręce, gratuluję :smile:

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 października 2013, o 17:13
Posty: 20544
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: brak ulubionej
Cytuj
Post 
11 stycznia 2019, o 22:37
Tak sobie pomyślałam :)
A teraz z mojej strony.

Zagadka:


Ranek był pochmurny, fale – bardziej wzburzone i gwałtowniejsze niż zazwyczaj – szybko mknęły do brzegu, a mewy szybowały po niebie, które
swoją melancholijną szarością doskonale współgrało z kolorem wody. Stał przy wielkim oknie luksusowego penthouse’u w swoim hotelu przy promenadzie, przyglądał się tej scenie i żałował, że nie może jej chłonąć wszystkimi zmysłami. Promenada, plaża i ocean wyglądały jak zaczerpnięte z filmu. Bez krzyku mew, którego nie słyszał przez potrójnie przeszklone okno, obraz wydawał się nierealny. Brakowało też zapachów – słonego powietrza, hot dogów, burgerów i ciepłego, słodkiego aromatu waty cukrowej. To one sprawiały, że przy promenadzie czuł się jak w domu.
Dom.
Hmm…
Przybył tutaj żeby uciec przed brzydotą Manhattanu. Tutaj panował spokój. W lecie zjeżdżały się tu tysiące turystów i stale organizowano najróżniejsze festiwale i święta, ale nawet tłumy nie mogły zburzyć tej atmosfery. On potrzebował ciszy. Początkowo zamierzał się nią nacieszyć, a potem, kiedy nadejdzie czas, wrócić do Nowego Jorku. Jednak w którymś momencie to miejsce zmieniło się z tymczasowego schronienia w dom.
„Tam jest dom mój, gdzie jest moje serce”.
Wrócił spojrzeniem na spokojną promenadę i – choć go to zirytowało – poczuł, że serce podskoczyło mu w piersi, kiedy gdzieś w dole dostrzegł błysk kasztanowatych włosów. Pochylił się naprzód, żeby lepiej widzieć.
Oczywiście.
To była ona.
Szła promenadą od strony swojego pensjonatu, a jej długie włosy unosiły się na wietrze. Przysunął twarz do szyby, by zobaczyć więcej, ale z tej wysokości nie było to możliwe.
Widział tylko, że dziewczyna ma na sobie dżinsy wsunięte w cholewki krótkich brązowych botków i zielony sweter, o wiele za cienki na chłód wczesnego poranka.
Zmarszczył brwi. Powinna sobie kupić jakąś kurtkę! Uśmiechnęła się, najwyraźniej do zbliżającej się ku niej sąsiadki. Przez chwilę zazdrościł tego uśmiechu. Uśmiechowi trudno się było oprzeć. Robił na ludziach wielkie wrażenie.
Na nim też.
Niestety.
Niestety zwłaszcza dlatego, że nie przypominał sobie, żeby kiedykolwiek skierowała ten uśmiech bezpośrednio do niego. Kobiety zniknęły z jego pola widzenia.
Chciał podążyć za nimi wzrokiem, ale tylko uderzył głową o szybę.
– Cholera! – Rozmasował dłonią czoło i odwrócił się od okna.


Zobacz profil
Miss gaduł
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 07:25
Posty: 2431
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 80
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon, Sylvain Reynard
Cytuj
Post 
12 stycznia 2019, o 07:42
"Wszystko co w tobie kocham" Young?

_________________
"Każda książka pozwala nam na nowe marzenia." - Emma Chase


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 października 2013, o 17:13
Posty: 20544
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: brak ulubionej
Cytuj
Post 
13 stycznia 2019, o 22:44
Poprawne rozwiązanie :)


Zobacz profil
Miss gaduł
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 07:25
Posty: 2431
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 80
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon, Sylvain Reynard
Cytuj
Post 
14 stycznia 2019, o 10:34
ZAGADKA:

Cytuj:
Rzecz w tym, że obawy H. nie są bezpodstawne. Nie dlatego, że nie potrafię utrzymać fiuta w spodniach, ale że przez większość czasu po prostu nie chcę tego robić.
Co mam powiedzieć? Uwielbiam kobiety. Na szczęście one mnie zazwyczaj też. Bo dlaczego miałyby mnie nie uwielbiać? Jestem czarujący, młody, przystojny i mądry. Jestem świetny w tym, co robię, nieważne, że H. mówi wszystkim co innego. Och, i nie zapominajmy o tym, że jestem obrzydliwie bogaty. Uchodzę za ucieleśnienie erotycznych fantazji kobiet.
Jednak najbardziej imponującą kwestią jest moje łóżkowe portfolio – to żaden sekret, że zawsze zaspokajam kobiety. Przysięgam na nazwisko rodziny P., jeszcze żadna nie wyszła z mojej sypialni, nie otrzymawszy najpierw co najmniej dwóch orgazmów. Moim celem jest zapewnienie każdej trzech, ale jestem świadom tego, że są czynniki niezależne ode mnie, które wpływają negatywnie na kobietę. Może być zmęczona. Może myśli o czymś innym. Może nie jest dobra, jeśli chodzi o odprężanie się. Jak by nie było, ja to rozumiem. Ale
mimo wszystko dwa orgazmy muszą być.
Zanim wyjdę na zbyt szlachetnego, pozwólcie, że wyjaśnię – te orgazmy są dla mnie. Nie ma nic lepszego niż poczucie, jak cipka zaciska się wokół mojego fiuta, bo to sprawia, że dochodzę jeszcze szybciej – myślę, że takie doznania są najlepszą definicją nieba. Prawdę mówiąc, jestem taki hojny, bo wierzę w transakcję wymienną. To, co dajesz światu, wraca potem do ciebie. Im szczęśliwsza kobieta, tym chętniej zadowoli także mnie. Jestem facetem, który woli numerki na jedną noc – i zawsze powiadamiam o tym na samym początku – więc mam powodzenie. Jestem polecany innym. To „model biznesowy” przynoszący sukcesy.

_________________
"Każda książka pozwala nam na nowe marzenia." - Emma Chase


Zobacz profil
Szamanka od Umarlaków
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 stycznia 2012, o 16:55
Posty: 56428
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: Andrews/SEP/Sparks i wiele, wiele innych.
Cytuj
Post 
14 stycznia 2019, o 11:12
skądś kojarzę tę mowę do swojego ego :evillaugh:
tylko, że ten motyw mógł być w więcej niż jednej książce...

_________________
Obrazek


Zobacz profil
Miss gaduł
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 07:25
Posty: 2431
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 80
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon, Sylvain Reynard
Cytuj
Post 
14 stycznia 2019, o 11:25
Nie jestem pewna, czy czytałaś tę, Sol.
Ale to fakt, że większość bohaterów erotyków mogłaby być autorem takiej mowy :hihi:

_________________
"Każda książka pozwala nam na nowe marzenia." - Emma Chase


Zobacz profil
Miss gaduł
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 07:25
Posty: 2431
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 80
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon, Sylvain Reynard
Cytuj
Post 
16 stycznia 2019, o 08:09
PODPOWIEDŹ 1:

Cytuj:
Zdezorientowany, podążam za nią. Nie mam pojęcia, co się popsuło w ciągu kilku ostatnich minut. Przecież dopiero co doświadczyliśmy wspaniałego seksu. Obojgu nam się podobało. A potem znowu odmówiła powtórki.
Naprawdę nic z tego nie rozumiem.
Postanawiam więc o to zapytać.
- Zanim pójdziesz. Czy mogłabyś mi powiedzieć, co się stało?
Zatrzymuje się przed lustrem koło drzwi, by poprawić zmierzwione włosy.
- Co masz na myśli? - pyta. - Trochę się wygłupialiśmy. Było lepiej niż za pierwszym razem. A teraz wychodzę. Czy to odpowiada na twoje pytanie?
- Cóż... - Nie, bo musi być coś pomiędzy "lepiej niż za pierwszym razem" a "wychodzę". Po prostu to wszystko nie ma sensu.
G. najwyraźniej rozumie, co mi chodzi po głowie.
- Co? Myślałeś, że to sprawi, że zostaniemy parą czy coś? Chyba nie jest ci obce pojęcie "seks bez zobowiązań"?
Auć. A więc to takie uczucie, gdy jest się tą drugą stroną? Trochę do bani. Mimo to udaję, że mnie to nie rusza. A przynajmniej się staram.
- Nie. Nie oczekuję, że teraz zostaniemy parą. Oczywiście, że nie. Pff.
No dobra, może rzeczywiście taki pomysł przeszedł mi przez myśl.
- To dobrze. A więc mamy takie samo zdanie.
- Racja - zgadzam się, chociaż nie mam zielonego pojęcia, co to za "zdanie". Czy chodzi o to, że będziemy się spotykać ze sobą i pieprzyć? Innej opcji nie biorę pod uwagę.
Czasami jednak mam wrażenie, że zupełnie się ze sobą nie zgadzamy, bo mimo wszystko w następnej chwili przytrzymuję dla niej drzwi, by mogła wyjść.
Gdy mnie mija, powietrze wokół nas dosłownie iskrzy. Przysięgam, że ona też to czuje, bo mruży oczy i patrzy na mnie groźnie, zupełnie jakby ta elektryczność między nami była moją winą.
- Nikt nie nazywa mnie G. - mówi ostrzegawczym tonem, po czym wchodzi do windy.
- Ale ja będę - wołam za nią triumfująco, jakby to miało poprawić mi samopoczucie w sytuacji, z której nie wyszedłem zwycięsko. Nawet nie wiem dlaczego zacząłem ją w ten sposób nazywać. Po prostu tak mi się powiedziało pod wpływem chwili, ale wstrząsnęło to nią. A mnie się spodobało. Bardzo.
To moja jedyna broń przeciwko niej. Mój mały pistolet na wodę przeciwko jej promieniowi śmierci. Najwidoczniej ta kobieta to nie moja liga. Nie było tak od czasu...G. Nie wiedziałem, że to w ogóle jeszcze możliwe.
Z jakiegoś powodu pragnę jej jeszcze bardziej.

_________________
"Każda książka pozwala nam na nowe marzenia." - Emma Chase


Zobacz profil
Rozpisana cesarzowa
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 października 2013, o 17:13
Posty: 20544
Pochwały: 127
Ulubiona autorka/autor: brak ulubionej
Cytuj
Post 
17 stycznia 2019, o 21:56
Kawa powinna tu zajrzeć :)


Zobacz profil
Miss gaduł
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sierpnia 2017, o 07:25
Posty: 2431
Lokalizacja: Kraków
Pochwały: 80
Ulubiona autorka/autor: Anne Golon, Sylvain Reynard
Cytuj
Post 
18 stycznia 2019, o 07:54
Też na nią liczyłam :hihi:

PODPOWIEDŹ 2:

To 5 część dość popularnego cyklu :)

_________________
"Każda książka pozwala nam na nowe marzenia." - Emma Chase


Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 131 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL