Teraz jest 29 lutego 2024, o 18:08

Porozmawiajmy: erotyka, romans, wymagania, cenzura

Uwaga: tematyka 18+
Avatar użytkownika
 
Posty: 28221
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Porozmawiajmy: erotyka, romans, wymagania, cenzura

Post przez Fringilla » 21 września 2007, o 15:02

Wy o delikatnych nerwach (18+)


...a w ogóle to dowód osobisty proszę :lol:

bo tu jest miejsce na wszystkie offtopowe, gorszące, skandaliczne, niekanonowe..

...dyskusje o literaturze oczywiście. A czego się spodziewałyście?



Oczekujemy wysokiego poziomu dyskusji na tematy takie jak:
- czemu nie wydają u nas literatury erotycznej dla kobiet z prawdziwego zdarzenia? Obrazek

- czemu tłumaczom i nie tylko przydałyby się szkolenia terminologiczne (oczywiście niekoniecznie grupowe) Obrazek Obrazek

- czy w harlekinach obecna jest cenzura obyczajowa? Obrazek Obrazek Obrazek

- i jak bardzo chętnie czytacie powieści, w których na 2giej stronie ma miejsce gorąca scena pomiędzy dwójką nieznajomych w przebieralni sklepowej (i trwa stron następnych 5) :twisted:


zakres jest szeroki Obrazek


Enjoy :twisted: :twisted: :lol:

Avatar użytkownika
 
Posty: 171
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Warszawa

Post przez Basia » 21 września 2007, o 15:53

ja lubie sceny erotyczne,poniewaz sprawiaja,ze swiat przedstwiony w h staje sie blizszy realnego,gdzie ludzie uprawiaja sex a nie tylko daza sie romantyczna miloscia i nia zyja.

Avatar użytkownika
 
Posty: 45389
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd

Post przez Lilia ❀ » 21 września 2007, o 16:13

dla mnie romans bez porządnych scen łóżkowych jest do niczego. nie znoszę książek, gdzie szczyt amorów to dotknięcie ręki lub lekki pocałunek. bleeeeeee

Avatar użytkownika
 
Posty: 171
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Warszawa

Post przez Basia » 21 września 2007, o 16:19

dokladnie.bo brak pikanteri sprawia ze dla mnie ta ksiazka jest nudna i w sumie to nie bardzo prawdziwa...

zgadzam sie z Toba lilu w 100%

 
Posty: 1066
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez dobi » 21 września 2007, o 16:36

poza tym miło jest wyobrazić sobie siebie w takich scenach. no i może zaczerpnąć trochę inspiracji Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 45389
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd

Post przez Lilia ❀ » 21 września 2007, o 16:38

ja nigdy nie wyobrażam sobie siebie Obrazek

raczej próbuje sobie wyobrazić, jak ci bohaterowie wyglądają.

 

Post przez Gość » 21 września 2007, o 16:38

Zgadzam się z wami wszystkimi. Romans bez scen erotycznych to niby romans. Bardzo mnie denerwują książki i filmy, w których coś się zaczyna dziać i nagle stopklatka zachód słońca albo ocean a później to już tylko leżąca obok siebie para (i żeby było wszystko jasne nie mówię, że tam ma być jakiś hardcore tylko ładnie napisana albo sfilmowana scena erotyczna)

Avatar użytkownika
 
Posty: 171
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Warszawa

Post przez Basia » 21 września 2007, o 16:46

ja tez zawsze sobie wyobrazam pare.latwe to jest bo zazwyczaj mamy duzo szczegolow.i niby nie mam na mysli konkretnie wygladajacej osoby w mojej glowie jest jakis obraz.

czemu nie wydają u nas literatury erotycznej dla kobiet z prawdziwego zdażenia?>

Polska jest krajem gdzie sex nadal jest tematem tabu, a jak sie o ni mmowi to tylko w kwestaich gwaltu lub sexafery.dlatego taka literatura narazie nie pojawia sie,bo podobnie jak z harlequinami wiekszosc nie przyznawalaby sie do czytania itd.a przeciez nic w tym zlego.sex przeciez to nie grzech-przeciez on zbliza ludzi i daje im potomkow.choc rzeczywiscie gorszy,ze 15,16 juz go uprawiaja nawet nie wiedzac o jego znaczeniu bardziej duchowym niz fizycznym

chyba sie pogubilam,mam nadzieje,ze ktos zrozumie co mialam na mysli

Avatar użytkownika
 
Posty: 45389
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd

Post przez Lilia ❀ » 21 września 2007, o 16:48

rozumiem doskonale i się zgadzam z Tobą, Basiu.

Avatar użytkownika
 
Posty: 1672
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez Hebe » 21 września 2007, o 19:16

jeszcze gorsze od braku scen łóżkowych jest to, że zaczyna się coś dziać, pocałunki, rozbiera ją (jakieś dwa, bez związku głupie zdania) i nagle koniec i coś w stylu było cudownie. Skąd u diabła mamy wiedzieć, że było cudownie jak w poprzednim zdaniu ją "rozbierał", a w następnym "przeżyła największą rozkosz swojego życia". :twisted:

Avatar użytkownika
 
Posty: 171
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Warszawa

Post przez Basia » 21 września 2007, o 19:41

dokladnie.ja lubie wiedziec,czytac jak to bylo.ale widzac takie zdanie wiem,ze pozniej w dalszej czesci zwykle bywa to opisane innego dnia,ale i tak nienasyt pozostaje

Avatar użytkownika
 
Posty: 31458
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Re: Wy o delikatnych nerwach - przemyślcie nim wejdziecie...

Post przez pinksss » 21 września 2007, o 19:56

Fringilla napisał(a):- i jak bardzo chętnie czytacie powieści, w których na 2giej stronie ma miejsce gorąca scena pomiędzy dwójką nieznajomych w przebieralni sklepowej (i trwa stron następnych 5) :twisted:

Enjoy :twisted: :twisted: :lol:




podaj mi proszę jeszcze raz tytuł tego dzieła z przebieralnią!!!



:lol:

Avatar użytkownika
 
Posty: 28221
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 21 września 2007, o 20:02

mam dni kiedy bym się z Tobą zgodziła, ale nie zawsze - są chwile gdy Jane Austen mnie rozczula :wink: :oops:

ale fakt - nie nimi samymi człowiek wszak żyje Obrazek



natomiast nie znoszę "scen przerwanych". nie napiszę, z czym mi się kojarzą i na co mam ochotę w takich wypadkach Obrazek

łączę się we frustracji Hebe Obrazek



Basiu - zgadzam się ( co zresztą z lekka nieporadnie próbowałam wyrazić też w poście na "Czym jest romans?")

Avatar użytkownika
 
Posty: 28221
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 21 września 2007, o 20:04

Pinks - sprawdzę zaraz, ale akurat to to chyba paranormal z wilkołakami w rolach głównych... na własną odpowiedzialność :lol:

Avatar użytkownika
 
Posty: 171
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Warszawa

Post przez Basia » 21 września 2007, o 20:10

aha.to super.bo w poscie o romasie wlasnie nie dokonca rozumialam czy sie zgadzasz ze mna czy jednak polemizujesz:)

Avatar użytkownika
 
Posty: 31458
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez pinksss » 21 września 2007, o 20:52

o super!!! mniam!

a dziewczynki czytałyście robin schone kochanka i kobietę gabriela? założę się że tak .... :twisted:

Avatar użytkownika
 
Posty: 45389
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd

Post przez Lilia ❀ » 21 września 2007, o 21:07

ale trzeba rozgraniczyć literaturę współczesną z tą XIX-wieczną. po literaturze dzisiejszej spodziewam się, że sceny łózkowe będą, i to dobrze opisane, a nie byle wzmianka. po książkach Jane Austen spodziewam się raczej zabawy w konwenanse, podchody, tu dotyk, tam muśnięcie wargami. niczego innego. należy to rozgraniczać. i za to uwielbiam Jane.

Avatar użytkownika
 
Posty: 31458
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez pinksss » 21 września 2007, o 21:11

ale u austen nie ma żadnych muśnięć - tylko ekonomia w najczystszej postaci Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 45389
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd

Post przez Lilia ❀ » 21 września 2007, o 21:14

a ty musisz sprowadzać na ziemię? nie możesz dopuścić do głosu tę romantyczną stronę?

Avatar użytkownika
 
Posty: 31458
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez pinksss » 21 września 2007, o 21:16

ale ja najszczerszą prawdę- zauważcie oni tam cały czas tylko o rocznym dochodzie nielicznym szczęsliwym parom przypada w udziale jeszcze pokrewieństwo dusz Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 28221
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 21 września 2007, o 21:18

z drugiej strony jest parę autorek XXwiecznych poruszających się świetenie w konwencji Austen - np.Metzger, Heyer. Ale przyznaję - mowa raczej o historycznych.



chociaż jest jeszcze Balogh - bardzo austenowska, bardzo egencyjna, a opisy są pełne. Ba, zdaża się nawet sex nieudany :shock:



Pinks - no jak możesz Obrazek

a schone czytałam. po angielsku. aż jestem ciekawa polskiej wersji.



Ps.kojarzycie scenę z "10 things I hate about you" - zakochana złośnica chyba - postać dyrektorki piszącej w ramach godzin pracy Coś - obstawiam, że romans historyczny Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 45389
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: Czytam, więc jestem.
Ulubiona autorka/autor: N.R./JD.Robb/Krentz/Quick/Castle/L.Kleypas/Ch.Dodd

Post przez Lilia ❀ » 21 września 2007, o 21:19

smutne, ale prawdziwe. ale i tak lubię jej książki.

Avatar użytkownika
 
Posty: 31458
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez pinksss » 21 września 2007, o 21:27

o balogh to umie połączyć czar heyer, konkrety austen a od siebie jeszcze dokłada regency sex Obrazek albo georgian, czasem nawet nieudany :shock: Obrazek to lubię!!!



nie miałam schone w oryginale tylko polskie ale chyba jednka się tłumacz dobrze z zadania wywiązał Obrazek

Avatar użytkownika
 
Posty: 28221
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 21 września 2007, o 21:35

przyznam, że to było wyzwanie, bo tam konkret z nieźle popaprana zawieruchą emocjonalną :shock:

Avatar użytkownika
 
Posty: 31458
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14

Post przez pinksss » 21 września 2007, o 21:39

o tak! konkretna acz paskudna akcja Obrazek i do tego Obrazek lots of sex Obrazek

ale jest takie inne nie?

Następna strona

Powrót do Aleja Czerwonych Latarni

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość