Teraz jest 29 lutego 2024, o 23:57

Cieszę się, że moja mama umarła - J. McCurdy (pannazlosnica)

Alfabetyczny spis recenzji KSIĄŻEK POZAROMANSOWYCH
Avatar użytkownika
 
Posty: 97
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Cieszę się, że moja mama umarła - J. McCurdy (pannazlosnica)

Post przez pannazlosnica » 25 kwietnia 2023, o 22:04

Obrazek

"Cieszę się, że moja mama umarła" to poruszające wspomnienia aktorki dziecięcej Jennette McCurdy, znanej m.in. z ról w serialach Nickelodeon.

Najtrafniejszym podsumowaniem tej książki jest opinia, którą ktoś zostawił na Legimi: "Ja też się cieszę, że jej mama umarła".
Jest to lektura bolesna. Przeraża, przyprawia o mdłości. Wk*rwia. To zapis przeżyć dziecka będącego narzędziem w rękach toksycznej, niedojrzałej emocjonalnie matki. Dziecka nad wiek dojrzałego, które w pewnym momencie na swoje barki przejęło zapewnienie bytu rodzinie (autorka wychowała się w dość biednej rodzinie) poprzez szaleńczą realizację pragnień zaburzonej rodzicielki.

Jennette przeprowadza nas przez burzliwą młodość (zaburzenia lękowe, anoreksja, bulimia, nadużywanie alkoholu) aż do momentu swego ozdrowienia, przepracowania przeszłości na terapii i odcięcia pępowiny.

Czytanie tej książki było fascynujące, ale i cholernie ciężkie. Opisana w niej parodia rodzicielstwa na długo zostaje w głowie.

Sama książka napisana jest przyjemnym językiem (jakkolwiek dziwnie to brzmi w zestawieniu z tak bolesną treścią), rozdziały dotyczące starszej Jennette okraszone są gorzką ironią.

Moim zdanie warta przeczytania.

Avatar użytkownika
 
Posty: 28223
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 25 kwietnia 2023, o 23:29

Wydanie jej książki ogólnie się zbiegło z ostrym zamieszaniem w związku z iCarly ok 2018 (to znaczy nic dziwnego, że książka/projekt pojawiła się w 2021...).
Pamiętam dyskusję o kontekście - że branża rozrywkowa na dłuższą metę żerowała na właśnie takich rodzicach jak matka Jennette (i aktualnie ma problem, bo faktycznie pewne etyczne wymogi trochę za szybko się zmieniają, jednak co przechodziło za dzieciństwa Jennette teraz trochę trudniej przepchnąć... ale czy faktycznie, to się zobaczy, gdy kolejne pokolenia dzieci-aktorów będą dorastać i opowiadać).
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 97
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 26 kwietnia 2023, o 16:13

Śledzę na IG Catus Geekus i ona właśnie wypowiadała się ostatnio w kontekście dziecięcych karier, że niestety często raczej pozbawieni hamulców rodzice wybierają taką drogę dla swoich dzieci. Przywołala przykład planów nowej adaptacji Harry'ego Pottera, że wiedząc to, co wiemy o np. alkoholizmie Daniela Radcliffe'a, jaki rodzic popchnąłby swoje dziecko na ok. 10 lat takiej presji

Avatar użytkownika
 
Posty: 28223
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 26 kwietnia 2023, o 16:47

Masz może link to tej konkretnej dyskusji u CG?

No i... Och, mnóstwo rodziców... i to całkiem przyzwoitych, wierzących, że wiele się zmieniło od "tamtych czasów".
To jest dla mnie mocno skomplikowana sprawa - kto jest tu "dobrym rodzicem" :niepewny:

(Te patologiczne tendencje są patologiczne dziś, a jakiś czas temu nie były, i całkiem zgrabnie o tym opowiada najnowszy dokument o Brooke Shields i jej relacji z matką - to jest fajne uzupełnienie dla powyższej książki: inna generacja/e, ale perspektywa "z dziś')

Paradoksalnie na bieżąco presja, aby poprawiać warunki zatrudniania dzieci idzie zarazem od rodziców właśnie, a nie od branży jako takiej.
Publicznymi adwokatami zmiany stają się w większości byłe dzieciaki-aktorzy - system można pokazać jako patologiczny tylko na dłuższa metę będąc już poza nim lub liczą się z tym, że poza nią wylądują, nie tylko ze względu na wiek.

To branża odpowiada za tworzenie niszy dla rodziców o patologicznych tendencjach.
To jest też ciekawe w debatach przesuwanie odpowiedzialności megakorporacji na "niemoralne" jednostki, takie jak matka Jennette.

Samej książki nie czytałam, więc też zrozumiałabym, ze autorka skupia się mocno na obrazie stricte relacji z matką, natomiast pamiętam rozmowy z nią z tejże okazji premiery (trafiła w pandemię akurat) gdzie też wspominała o problemie iCarly nie tylko w kontekście Konkretnych Postaci, ale ogólnie zwichrowanego systemu.
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos

Avatar użytkownika
 
Posty: 97
Dołączył(a): 24 marca 2023, o 00:02
Ulubiona autorka/autor: Emily Henry, Jane Austen, Susan Elizabeth Philips

Post przez pannazlosnica » 27 kwietnia 2023, o 13:14

https://www.instagram.com/reel/CrWjZf_s ... MyMTA2M2Y=

Powyżej link do rolki Catus Geekus.

I tak, w książce jest też poruszany temat nieprawidłowości w samej branży. Chociażby fragment o Twórcy, który z kilkunastolatką spotkał się bez nadzoru innych dorosłych i zmuszał do picia alkoholu

Avatar użytkownika
 
Posty: 28223
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 28 kwietnia 2023, o 21:30

Dzięki.

Tak, ten wątek znany jest...
Problem w tym, że mamy zły zwyczaj, kultywowany przez pedantów i snobów intelektualnych, utożsamiania szczęścia z głupotą. Według nas tylko cierpienie przenosi w sferę doznań intelektualnych, tylko zło jest interesujące
— Ursula K. Le Guin

Ale ubaw! Wszyscy płakali!
— Julio Cortazar, La vuelta al día en ochenta mundos


Powrót do Recenzje książek pozaromansowych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość