Teraz jest 16 lipca 2024, o 14:13

Mężczyzna na urodziny - Barbara Delinsky (Kawka)

Alfabetyczny spis recenzji ROMANSÓW WSPÓŁCZESNYCH
Avatar użytkownika
 
Posty: 20919
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Mężczyzna na urodziny - Barbara Delinsky (Kawka)

Post przez Kawka » 8 czerwca 2024, o 21:38

Barbara Delinsky "Mężczyzna na urodziny"

Leslie jest kobietą sukcesu, prowadzi sieć przedszkoli ale dobiegając trzydziestki coraz bardziej czuje, że życie przecieka jej między palcami. W chwili słabości wyznaje bratu, że jest samotna i na urodziny chciałaby mężczyznę z reklamy perfum, którego wizerunek widnieje na jednej ze stron kolorowego czasopisma. Jakież jest jej zdziwienie, gdy po dotarciu do rodzinnej willi, położonej na egzotycznej karaibskiej wyspie, zastaje obiekt swych westchnień śpiący w jej łóżku.

Jest to hq z serii Desire więc oczywistym jest, że historia jest odrobinę bardziej pikantna niż zwykły hq. W sumie nie miało to dla mnie większego znaczenia, bo raczej nie zwróciłam uwagi na sceny erotyczne. Nie było ich też aż tak dużo i nie zapadły mi szczególnie w pamięć.

Historia, choć krótka, ma ręce i nogi. To sensownie napisana fabuła, choć odrobinę czuć, ze książeczka ma dobre 30 lat. Pierwsza część opowieści rozgrywa się na egzotycznej wyspie, w willi należącej do rodziny Leslie. Gorący tropikalny klimat, leniwe dni i noce wypełnione miłością. Niby nic szczególnego w hq, a jednak autorce udało się dobrze oddać nastrój i klimat wakacyjnego romansu.

Bohaterowie są fajni. Niczym nie denerwują, ale też nie są szczególnie wyraziści. Więcej miejsca autorka poświęca przemyśleniom z perspektywy bohaterki ale mężczyźnie też czytelnik może wejść w umysł. Problemy i przemyślenia postaci wydają się mieć sens i są na tyle wiarygodne, że nie rażą.

Owszem, ta historia jest nieskomplikowana i dość przewidywalna ale też nie ma w niej większych błędów albo bardzo drażniących głupot. Tempo akcji jest nieśpieszne, niczym na wakacjach i to jest fajne.

To przyzwoity, dobrze napisany krótki, odprężający hq z lekką erotyką. Czyta się szybko i sprawnie ale też nie jest to nic szczególnego. Moja końcowa ocena to 7/10.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 7666
Dołączył(a): 14 października 2012, o 20:16
Lokalizacja: Sopot
Ulubiona autorka/autor: w zależności od nastroju

Post przez gosiurka » 8 czerwca 2024, o 22:56

Czytałam ją bardzo dawno temu, a dalej ją pamiętam i tak samo ją oceniam.
Pewnego razu doszłam do wniosku, że czas sobie znaleźć faceta... , ale kupiłam martini i mi przeszło(ZabawneKartki)
Przejdź na mroczną stronę..... mamy czekoladę.


Powrót do Recenzje romansów współczesnych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość