Teraz jest 17 marca 2026, o 17:53

Dzielna niewiasta - Liz Carlyle (Kawka)

Alfabetyczny spis recenzji ROMANSÓW HISTORYCZNYCH
Avatar użytkownika
 
Posty: 21401
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Dzielna niewiasta - Liz Carlyle (Kawka)

Post przez Kawka » 31 sierpnia 2025, o 12:33

Liz Carlyle "Dzielna niewiasta"

Cecilia - wdowa po starym i bogatym lordzie Walrafenie, przed sześcioma laty na wskutek fatalnej pomyłki, omal nie została zgwałcona przez pijanego lorda Delacourta. Wprawdzie arystokrata zaproponował honorowe wyjście z sytuacji czyli małżeństwo ale wściekła i urażona Cecilia odrzuciła propozycję. Od tamtej pory unika go jak może, jednak za sprawą wspólnego znajomego - sprytnego pastora Cole'a Amhersta – ich drogi znów się przecinają. Razem muszą poprowadzić misję, do której trafiają upadłe dziewczęta.

Jest to druga część cyklu "Rodzina Lorimer". Oczywiście, jak to u Carlyle, są nawiązania do poprzednich zdarzeń i pojawiają się bohaterowie innych cykli autorki. Szczerze mówiąc, już dawno się pogubiłam kto jest kim i jakie są zależności pomiędzy poszczególnymi seriami, po prostu jest tego za dużo i jest to zbyt skomplikowane, żebym się mogła połapać. Postanowiłam więc machnąć ręką na chronologię i czytać w losowej kolejności, choć zwykle staram się jednak zachować porządek w czytanych cyklach. Każda z książek Carlyle sprawdza się dobrze jako pojedyncza powieść więc obecność lekkich spojlerów i postaci z innych serii nie przeszkadza za bardzo.

Carlyle zwykle mnie nie zawodzi. Ma solidny warsztat, pisze sensownie i z zachowaniem logiki, jej książki czyta się szybko, sprawnie i dobrze, mimo zazwyczaj sporej objętości. Na przestrzeni lat trafiłam tylko na jeden zupełny niewypał jej autorstwa, a mianowicie "Pokusy nocy". W pozostałych przypadkach nie nudziłam się ani razu. Może nie powala tempem akcji ani ilością przygód, czy dramatycznych zwrotów akcji ale potrafi zbudować klimat i wciągnąć czytelnika w swój świat, opisując niespiesznie, plastycznie i szczegółowo otoczenie oraz emocje bohaterów. Typowym zagraniem autorki jest umieszczenie zagadki kryminalnej, która wprawdzie nie jest bardzo odkrywcza (domyśliłam się bardzo szybko kto jest tym czarnym charakterem), ale dodaje smaczku książce.

Dodatkowe plusy to jak zwykle, typowe u Carlyle dobrze napisane sceny erotyczne, które cechują się wysoką temperaturą i napisane są ze smakiem, jak również element komediowy w postaci Kemble'a. Pojawia się on w chyba wszystkich powieściach autorki i zawsze dodaje im kolorytu.

Lubię też główną parę. Bohaterka to kobieta z ikrą. Sympatyczna, konkretna, zdecydowana. Bohater też da się lubić. Może chwilami bywa irytujący i na samym początku dał się poznać jako nieprzyjemny typ ale w trakcie powieści zmienia się i gdy tylko zrozumie swój błąd, zrobi wszystko, żeby go naprawić. Jest miedzy nimi fajna chemia i można uwierzyć, że ta dwójka jest dla siebie stworzona. Wątek miłosny nie jest odkrywczy ale też trudno się do czegokolwiek przyczepić. Relacja rozwija się stopniowo i nie ma się wrażenia, żeby cokolwiek zgrzytało.

Jest to kolejny naprawdę solidny romans historyczny autorstwa Liz Carlyle. Jeśli ktoś lubi tę autorkę, to na pewno się nie rozczaruje. Nie ma jednak w tej powieści wielkich fajerwerków i wzruszeń. To taka spokojna opowieść na kilka wieczorów. Moja końcowa ocena to 7/10.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 29632
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 31 sierpnia 2025, o 16:27

Hm, w mojej rozpisce to trzecia część Lorimerów, pierwsza to My False Heart z 1999 (i chyba było fajne...).

Kompletnie nie pamiętam opowieści, ale chyba cykl całościowo udany był. Dawno temu chyba wolałam ogólnie Carlyle od Kleypas, chociaż ta sama kategoria wagowa jakościowo (solidne wykonanie).
I zapomniałam też, że autorka juz nie pisze z 10 lat ponad...
...the most dangerous thing for platforms is ... unmonetizeable content.
— Ryan Broderick

Avatar użytkownika
 
Posty: 1780
Dołączył(a): 3 marca 2016, o 15:11
Ulubiona autorka/autor: Rebecca Yarros, Ali Hazelwood

Post przez cedar » 31 sierpnia 2025, o 16:49

Eee... czekaj, czy bohaterka zostaje przez jakiegoś pastora wkopana we współpracę z typem, który chciał ja zgwałcić? I z tymże typem rozwija się romans?
Ja chyba podziękuję. :?
Albo jestem szaleńczo zakochany w twoim chłopaku, albo cholernie się go boję - stwierdza Ridoc pod nosem. - Jeszcze nie zdecydowałem.
- Rebecca Yarros Onyx storm

Avatar użytkownika
 
Posty: 29632
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 31 sierpnia 2025, o 16:54

Oj tak, więc to klasyka lat 90. i dlatego zamierzam przejrzeć, bo To Skomplikowane :hyhy:
...the most dangerous thing for platforms is ... unmonetizeable content.
— Ryan Broderick

Avatar użytkownika
 
Posty: 21401
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 31 sierpnia 2025, o 23:00

cedar napisał(a):Eee... czekaj, czy bohaterka zostaje przez jakiegoś pastora wkopana we współpracę z typem, który chciał ja zgwałcić? I z tymże typem rozwija się romans?
Ja chyba podziękuję. :?


Wiem, że opis brzmi jakby to był mega toksyczny typ ale on naprawdę szybko się zreflektował. Wziął ją za obiecaną panienkę lekkich obyczajów i dość szybko zaprzestał czynności, gdy zaczęła się opierać. Potem miał wyrzuty sumienia i naprawdę próbował naprawić swoje winy. Dlatego nie jest to taki toksyk jak na przykład większość bohaterów Coulter, Rogers albo ten typ z "Kwiat i płomień". Pastor ich tylko popchnął ku sobie, bo widział że oboje się męczą z tą sytuacją, mimo że minęło kilka lat. To jest na tyle dobrze napisana książka, że naprawdę się wierzy w jego nawrócenie i żal za grzechy.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 1780
Dołączył(a): 3 marca 2016, o 15:11
Ulubiona autorka/autor: Rebecca Yarros, Ali Hazelwood

Post przez cedar » 1 września 2025, o 07:50

Dzięki za ostrzeżenie przed pozostałymi autorkami. :mrgreen:
Albo jestem szaleńczo zakochany w twoim chłopaku, albo cholernie się go boję - stwierdza Ridoc pod nosem. - Jeszcze nie zdecydowałem.
- Rebecca Yarros Onyx storm

Avatar użytkownika
 
Posty: 31578
Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 22:17
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa

Post przez Księżycowa Kawa » 4 września 2025, o 00:05

A mnie nikt nie ostrzegł...
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.

Avatar użytkownika
 
Posty: 29632
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 4 września 2025, o 11:23

A w jakich latach czytałaś? :hyhy:
...the most dangerous thing for platforms is ... unmonetizeable content.
— Ryan Broderick

Avatar użytkownika
 
Posty: 21401
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 4 września 2025, o 13:16

Myślałam, że Coulter, Rogers czy Small to taka klasyka, że każdy zna i wie z czym to się je.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 29632
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 4 września 2025, o 13:58

Można też wejść w romanse bez przygotowania teoretycznego (chyba większość z nas tak wchodzi) i mocno oberwać :hyhy:
(dla mnie to był trochę szok, że czytałam w ciemno DaCapo, bo Garwood, Garnett i Quick były fajne, a potem z rozbiegu Coulter...).
...the most dangerous thing for platforms is ... unmonetizeable content.
— Ryan Broderick

Avatar użytkownika
 
Posty: 21401
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 5 września 2025, o 14:22

To ja trfiłam od razu na te największe hardkory więc potem już nic mnie nie zaskakiwało. :rotfl:
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 1780
Dołączył(a): 3 marca 2016, o 15:11
Ulubiona autorka/autor: Rebecca Yarros, Ali Hazelwood

Post przez cedar » 6 września 2025, o 07:18

Kawka napisał(a):Myślałam, że Coulter, Rogers czy Small to taka klasyka, że każdy zna i wie z czym to się je.

Nazwiska znam, ale twórczości już nie. Dosyć późno zaczęłam poszerzać horyzonty i czytać romanse - dopiero od kilku lat w sumie. Więc nie miałam przyjemności... albo nieprzyjemności sprawdzać, co te panie piszą.
Albo jestem szaleńczo zakochany w twoim chłopaku, albo cholernie się go boję - stwierdza Ridoc pod nosem. - Jeszcze nie zdecydowałem.
- Rebecca Yarros Onyx storm

Avatar użytkownika
 
Posty: 29632
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 6 września 2025, o 13:35

A , to wchodziłaś z innej strony epoki :hyhy:

To jak z "progresywną" Carlyle: kiedyś powszechna reakcja była "zobacz, fajny gość, wcale nie chciał jej zgwałcić... wbrew jej woli. Zielona flaga!", a dziś "prawie ją zgwałcił i nie do końca pojmuje problem, chociaż stara się być ok człowiekiem... oj, żółta flaga co najmniej".

Jak się czytało w latach 90. lub 00. jeszcze (to drugie to ja), to faktycznie, Rogers, Small i Coulter to była jazda, ale raczej taka z lekkim wzruszeniem ramion, bo wciąż "mogło być gorzej" (serio, mnóstwo nie tylko romansów jednak czas usunął totalnie w cień - przy nich te autorki to były jednak mocno osadzone w szeroko bardzo pojętym feminizmie - Palmer nawet wszak feministyczna była na swe czasu).

O, Ty, Kawko, masz kontekst dla romansów i je konsumujesz na spokojnie, ale miałaś problem z Małym życiem, bo (jak pamiętam sama pisałaś) nie masz kontekstu epoki, w jakiej powstała książka, a konkretnie queerowego kontekstu tamtego czasu.
Hardkor dla jednego... :P
Tak samo mnóstwo ludzi nie łapie romansu, bo to też gatunek mocno osadzony w danym momencie i trendach.
Twoje Małe życie jest w innym gatunku ;)

Ps to jeszcze jeden argument, że "trudno stwierdzić, co jest dobrą literaturą" i dlaczego chętnie się ucieka w "czy jest ponadczasowa" ;)
...the most dangerous thing for platforms is ... unmonetizeable content.
— Ryan Broderick

Avatar użytkownika
 
Posty: 21401
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 7 września 2025, o 09:41

Jeśli chodzi o "Małe życie" to brak kontekstu to najmniejszy problem, jaki mam z tą książką. Jest po prostu technicznie słabo napisaną, obliczoną na konkretny efekt powieścią, w której autorka przekazuje bardzo kontrowersyjne przesłanie (co wynika z wywiadów z nią) i której brak zupełnie wiarygodności. Nie jestem jedyna w tym osądzie.
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 29632
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 7 września 2025, o 16:36

Pokaźna liczba czytelników (i większość czytających tzw. wysoką literaturę) uważa praktycznie każdy romans za
technicznie słabo napisaną, obliczoną na konkretny efekt powieść, w której autorka przekazuje bardzo kontrowersyjne przesłanie (co wynika z wywiadów z nią) i której brak zupełnie wiarygodności


I, cóż, jak to rozkładamy na części tak jak wielu czytelników Małego życia Małe życie, mają rację.
...the most dangerous thing for platforms is ... unmonetizeable content.
— Ryan Broderick

Avatar użytkownika
 
Posty: 21401
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:15
Lokalizacja: Rzeszów/Drammen
Ulubiona autorka/autor: Proctor, Spencer, Spindler i wiele innych

Post przez Kawka » 7 września 2025, o 20:08

Skoro już robimy takie rozróżnienie, to od literatury wysokiej już z definicji powinno się wymagać więcej, a co najmniej poprawności pod względem warsztatu. Romans to typowa rozrywka - lepsza lub gorsza, w zależności od umiejętności i chęci autorki ale wciąż główną funkcją, jaką spełnia ma być rozrywka i na tym jest położony nacisk. Zdecydowana większość autorek literatury romansowej nie ma ambicji by ich książki miały być czymś więcej niż tylko miłym doświadczeniem czytelniczym, a tego samego nie da się już powiedzieć o tej tzw. literaturze wysokiej, do której "Małe życie" aspiruje. A skoro ktoś chce, żeby jego dzieła były traktowane na równi z np. Dostojewskim, to powinien ogarniać takie podstawy, jak choćby prawidłowa konstrukcja opowieści, logika i wiarygodność świata przedstawionego. Dlatego coś, na co jestem w stanie przymknąć oko na przykład w HQ, tak bardzo mnie uwiera w książkach pokroju "Małego życia".
http://www.radiocentrum.pl

"...Gary (...) niedawno zerwał ze swoją dziewczyną z powodu niezgodności charakterów (charakter nie pozwolił jej zgodzić się na to, by Gary sypiał z jej najlepszą przyjaciółką)". Neil Gaiman "Nigdziebądź".

Avatar użytkownika
 
Posty: 29632
Dołączył(a): 17 grudnia 2010, o 11:14
Lokalizacja: i keep moving to be stable
Ulubiona autorka/autor: Shelly Laurenston, Anne Stuart

Post przez Fringilla » 7 września 2025, o 21:24

Znalazłoby się sporo specjalistów, którzy mają problem z
prawidłowa konstrukcja opowieści, logika i wiarygodność świata przedstawionego.

u Dostojewskiego. I wielu innych uznanych autorów.

Literatura wysoka - przy czym chciałam zaznaczyć, że używam tego określenia w rozumieniu "główny nurt uznawany za kulturowy kanon", a nie że "najlepsza z najlepszych - jest za taką uznawana w ramach pewnego społecznego i kulturowego konsensusu, który jest zmienny. Szczególnie jeśli chodzi o walory estetyczne.
poprawności pod względem warsztatu
mogą być mocno złudne właśnie w szczególności, gdy mowa o tzw. kulturze wysokiej, gdy przestrzenie językowych i narracyjnych eksperymentów nachodzą na potrzeby i przyzwyczajenia czytelnicza nawet tych, którzy uważają, że są otwarci na wyzwania stawiane przez autorów.
Literatura gatunkowa - niezależnie od tego, czy jest tworzona jedynie po to, aby dostarczyć "miłe doświadczenie czytelnicze" - faktycznie rządzi się trochę innymi prawami.
Od początków powszechnego czytelnictwa (a pewnie i wcześniej) odbywa się debata, ostra, między "drobnomieszczańskimi przyzwyczajeniami wyrobionych czytelników" a wspomnianymi przez Ciebie ambicjami twórców.
Nierozstrzygnięta :P

PS ja też miewam problemy z warsztatami pisarzy, ale przyznam, że chętniej uznaję niechlujność redaktorską za źródło niefajności prozy w moim odczuciu.
I tu się mam z Małym życiem ;)

Ale też może nie powinnam w tym temacie kontynuować :niepewny: tylko faktycznie w temacie z Twoją recenzją.
(miałam nawet zapytać, cz trafiłaś na jakąś pozytywną recenzję książki ;)
...the most dangerous thing for platforms is ... unmonetizeable content.
— Ryan Broderick

Avatar użytkownika
 
Posty: 31578
Dołączył(a): 8 listopada 2012, o 22:17
Ulubiona autorka/autor: Różnie to bywa

Post przez Księżycowa Kawa » 19 września 2025, o 23:51

Fringilla napisał(a):A w jakich latach czytałaś? :hyhy:

Jeszcze w czasach przed internetem; to, co można było znaleźć w bibliotece, nie wiedząc, czego można w środku się spodziewać...
Nie ma dobrych książek dla głupca, możliwe, że nie ma złych dla człowieka rozumu.
Denis Diderot


"If you want it enough, you can always get a second chance." MM
*
“I might be accused of social maladjustment,” said Daniel. “But not a psychopath. Please. Give me some credit.” MM
*
Zamienię sen na czytanie.


Powrót do Recenzje romansów historycznych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości